Wyszukiwarka:
Artykuły > Konspekty >

Różnorodne ujęcia motywu utopii w wybranych utworach literackich. Scharakteryzuj na przykładzie starożytnej Arkadii, wyspy Eldor




 

Od wieków człowiek szukał czegoś poza sobą, czegoś, co nazywamy prawdą szczęścia. Widząc chaos świata, brutalność, rewolucje, wojny - pragnął znaleźć się w krainie dobra i spełnionych marzeń. Już w starożytności mówiono o mistycznym „złotym wieku” i utraconych „wyspach” beztroski i niewin­ności.

Dla greckiego autora sielanek - Teokryta - taką krainą była Sycylia. Dla Wergiliusza - Arkadia. To kraina w starożytnej Grecji w środkowej części Peloponezu. Otoczona górami, niegranicząca z morzem, zamieszkana przez ubogich, prostych pasterzy wzruszała w eklogach rzymskiego poety zaty­tułowanych „Bukoliki”. Stała się symbolem idealnego świata, gdzie życie płynie w harmonii, spokoju i nieziemskiej szczęśliwości.

W Biblii odpowiednikiem Arkadii jest miejsce pobytu pierwszych ludzi -Ogród Eden; Ogród Boga; Ogród Izraela. Biblijny raj ziemski, symbol bez­grzesznego pobytu ludzkości, przeciwieństwo świętego miasta, niebiańskie­go Jeruzalem, wyobrażającego jej stan końcowy. Panowała tu harmonia między człowiekiem a naturą.

ELDORADO - to ważny epizod powiastki filozoficznej „bożyszcza wie­ku” - Woltera. Zgodnie z tradycją Eldorado (El dorado) to kraj złota. Jest krainą w XVI w., której szukano w okolicy dzisiejszej Wenezueli. Jest miej­scem, gdzie nie przywiązuje się wagi do bogactwa, nie buduje się kościołów i świątyń dla Boga, gdyż wszyscy wierzą w Jego wszechobecność.

„Wszyscy tu są kapłanami”, a „król i wszyscy ojcowie rodzin śpiewają uroczyście dziękczynne pieśni co rano”. Jest to kraina doskonała, pełna złota i drogocennych kruszców. Eldorado to zaprzeczenie nietolerancyjnego, pełnego głupoty społecznej świata XVIII w.

W czasie swych wędrówek tytułowy bohater utworu Ignacego Krasickiego „MIKOŁAJA DOŚWIADCZYŃSKIEGO PRZYPADKI” trafia na fantastyczną wy­spę NIPU (akcja drugiej, utopijnej części powieści). Panuje tu miłość, dobro i wzajemny szacunek. Przestrzega się tu praw Boga i natury. Żyją tu ludzie szczęśliwi. Mikołaj Doświadczyński jako parobek u nipuańskiego gospodarza poznaje wartość pracy jako źródła zdrowia fizycznego i moral­nego. Mikołaj Doświadczyński na wyspie NIPU odradza się moralnie, by być wzorem obywatela i gospodarza (m. in. zamienił pańszczyznę na czynsz i nadał wolność osobistą chłopom pracującym w jego folwarku). Panuje tu sprawiedliwość, ludzie dorobek swej pracy dzielą równo między siebie. Jak mówi mędrzec Xaoo - praca jest wartością społeczną, gdyż: „tyle ze sobą dobra prowadzi, iż jej oszczędzać jest to krzywdę istotną samemu sobie czynić...”

Utopijna wyspa NIPU ma ważne znaczenie dla odbioru całego dzieła. Autor zwraca uwagę na patriarchalny układ stosunków społecznych i zna­czenie wychowania przez pracę. Powieść ma charakter dydaktyczny; daje przykład niewłaściwego wychowania sar­mackiego i zawiera krytykę feudalnych stosunków społecznych i politycznych.

„Wpadam do Soplicowa, jak w centrum polszczyzny, Tam się człowiek napije, nadysze ojczyzny.” Słusznie mówił Prusak Dobrzyński o siedzibie Sędziego Soplicy w epopei Adama Mickiewicza pt. „PAN TADEUSZ”. Arkadyjsko przedstawiony świat dworku soplicowskiego, wyrósł z tęsknoty i miłości Adama Mickiewicza „do kraju lat dziecinnych”. W Soplicowie każdy czuje harmonię między ludźmi i naturą. Swoim dzie­łem wieszcz przybliżył emigrantom „w świecie nieproszonych gości” utra­coną ojczyznę. Ten obraz miał unieść „duszę utęsknioną” z Paryża do „tych pól malowanych zbożem rozmaitem”.

Pigoń nazwał „Pana Tadeusza” poetyckim albumem obrazów przyrody polskiej. Soplicowo rzeczywiście jest miejscem niezwykłej bujności natury i baśniowego świata zwierząt. Ważne są obyczaje panujące w tej staropolskiej siedzibie, dają poczucie bezpieczeństwa i przynależności narodowej. Wnętrze dworu z portretami bohaterów narodowych - Kościuszki, Rej­tana, Korsaka i Jasińskiego, zegar kurantowy, wybijający Mazurka Dąbrow­skiego, czy nadanie imienia młodemu Soplicy, ku czci Tadeusza Kościuszki, świadczą o tradycjach patriotycznych domu Sędziego. Mieszkańcy dworu chlubią się swym strojem narodowym (kontusz z wylotami zakładany na sukmanę, do tego lity pas słucki i buty, na co dzień czarne, od święta czerwone). Przestrzegają zasad grzeczności przy sadzaniu gości i mieszkańców przy stole, w ustalonym porządku idą na spacery, grzybobrania, specjalny rytuał obowiązuje podczas polowań.

W czasie uczt podawane są polskie potrawy: „półgęski tłuste”, „skrzy­dliki ozoru”, „zrazy” - wędzone w dymie jałowcowym, barszcz królewski, rosół staropolski, a po polowaniu obowiązkowo bigos. Pito miód, wino i piwo zabielone śmietaną z guzełkami sera, do ciast podawano kawę. Potrawy serwowano w starej porcelanie‚ na szczególną uwagę zasługuje serwis - zmieniał kolory w zależności od temperatury podawanych potraw, był malowany ręcznie i przedstawiał sceny z różnych wydarzeń historycz­nych Polski.

Idylliczny obraz Soplicowa służył - jak sama epopeja - „pokrzepieniu serc”, które krwawiły po upadku powstania listopadowego. Rozbudzał też nadzieje polityczne wspomnieniem Napoleona, Legionów i gen. Dąbrow­skiego. Taka kreacja świata przedstawionego tworzy mit Litwy jako „kraju lat dziecinnych, co zawsze zostanie święty i czysty jak pierwsze kochanie.”

Mit o „Szklanych domach” w powieści Stefana Żeromskiego pt. „Przedwiośnie” jest obrazem Polski jako Arkadii, kraju szczę­śliwości i dobrobytu. Opowiada go Seweryn Baryka, by przekonać syna Cezarego do wyjazdu z Baku. Ojciec twierdzi, że widział je na własne oczy, nawet rozmawiał z ich bu­downiczym - kuzynem Baryków. Polacy mieszkają w szklanych, czystych domach, które są wkomponowane w otoczenie przez architektów - arty­stów. Domy z bajecznie kolorowego szkła, o pięknych i wygodnych wnę­trzach, z odpowiednimi warunkami higieniczno-sanitarnymi stoją wśród zieleni drzew. W zimie są ogrzewane, latem chłodzone. Tak naprawdę, to marzenia starszego człowieka, zmęczonego życiem, o przyszłej Polsce. Wyraża opowieścią nadzieje, że może syn doczeka cza­sów, w których idylliczny opis „szklanych domów” będzie rzeczywistością, a nie marzeniem. Cezary jest realistą, nie wierzy w istnienie wielkiego wy­nalazku technicznego.

Pobyt w Polsce przynosi same rozczarowania. „Ojcowskich szklanych domów nigdzie a nigdzie nie było.” Wstępuje do wojska i rusza na wojnę z bolszewikami. O wojennych losach Cezarego mówi się niewiele. Opuszcza front, by ze swym przyjacielem Hipolitem Wielosławskim (Cezary uratował mu życie) przyjechać do jego majątku w Nawłoci. Oddaje się próżniaczemu życiu, które zapewne w Baku odrzuciłby z niesmakiem. Baryka odkrywa uroki „kolacyjek”. Życie z dala od miasta przesuwa sprawy ideologiczne na drugi plan. Cezary „(...) był odurzony. Był pijany, ale nie winem. Pierwszy to pewnie raz od śmierci rodziców miał w sercu radość, rozkosz bytu, szczęście...” (Nic dziwnego, że w brulionie druga część „Przedwiośnia” nosiła tytuł: „Eufo­na”.) Tu spotyka się z życzliwością i przyjaźnią, w Nawłoci nawet służbę traktowano z szacunkiem. Cezary jest zadowolony, nareszcie przynależy do jakieś grupy. W Nawłoci, która pełni podobną funkcję do Soplicowa, następuje identy­fikacja Baryki z Polską. Dopiero zamieszkawszy w Chłodku, dostrzeże wielkość krzywdy społecznej w Polsce. Arkadię Nawłoci zamieni na „pie­kło” Chłodka.

Arkadia, Raj, Wyspy Szczęśliwe - to wieczne pragnienie człowieka za­gubionego w codziennej, szarej rzeczywistości, chaosie świata. Szkoda, że poszukujemy krainy idealnej daleko od siebie, czyniąc ze swojego życia piekło. Przecież już dla poety renesansowego - szczęście to nie tylko „czyste sumienie”, ale możliwość rozmowy, biesiady z najbliższymi. To drobne i ważne elementy naszej egzystencji, bo tworzące „małą ojczyznę” szczęścia. Może ELDORADO czy ARKADIA leży w nas, a nie na odległych konty­nentach?

http://projektowanie-ogrodow.eu/