Wyszukiwarka:
Artykuły > Konspekty >

Postacie historyczne jako bohaterowie utworów C. K. Norwida




 

Cyprian Kamil Norwid - urodził się 24 września 1821 roku we wsi niedaleko Warszawy. Pochodził z rodziny zubożałego ziemiaństwa. Matkę stracił mając 4 lata, a ojca urzędnika sądownictwa i administracji mając 14 lat. Kształcił się w Warszawie w gimnazjum, a potem w szkole malarskiej (Aleksandra Kohulara). Pierwsze utwory publikował w czasopismach warszawskich nawiązując kontakty autorskie m.in. z "Przeglądem Warszawskim" i "Biblioteką Warszawską". W tym czasie bywa w salonach literackich Warszawy i zyskuje uznanie jako poeta. W 1842 roku wyjechał za granicę. Przebywał najpierw w Niemczech, potem we Włoszech, gdzie we Florencji studiował rzeźbę. W 1845 roku wyjechał do Berlina, gdzie aresztowano go z powodów politycznych. Po uwolnieniu udaje się do Rzymu i spotyka Mickiewicza, Krasińskiego, Zaleskiego. W Rzymie powstają wiersze, utwory dramatyczne i filozoficzno-społeczne. W 1849 roku przeniósł się do Paryża, gdzie osiadł na stałe. Wtedy poznał Słowackiego i Chopina oraz zetknął się z szerokimi kręgami emigracji europejskiej. Niepowodzenia natury osobistej, takie jak zlekceważenie jego miłości do Marii Kolergis – „wielkiej damy” poznanej we Włoszech oraz M. Trebickiej wieloletniej powiernicy Norwida i adresatki kilku utworów. Życiu poety towarzyszyły trudności finansowe i choroba. Twórczość poetycka nie dała poecie uznania. W sytuacji braku uznania ze strony krytyków (również na polu grafiki i malarstwa). W takiej sytuacji zdecydował się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych, tam znalazł pracę w Nowym Jorku jako grafik przy wykonywaniu katalogów i projektów wystawy światowej. W poł. 1854 roku wrócił do Europy do Paryża. Tu zajął się malarstwem i rytownictwem. Utwory zaczęły być przyjmowane z coraz większą przychylnością. Bieda i posuwająca się głuchota powodują, że poeta zamieszkuje w 1817 roku w Domu św. Kazimierza na przedmieściu Paryża w Ivry, gdzie umiera 23 maja 1883 roku. Zwłoki Norwida spoczęły w Paryżu na cmentarzu Montmorency w grobie zbiorowym.

Dziś Norwid uznawany jest za najwybitniejszego polskiego poetę, prekursora poezji współczesnej. Został odkryty przez Zenona Przesmyckiego (Miriam), krytyka literackiego Młodej Polski, który zebrał, opracował i wydał spuściznę literacką genialnego poety, przewidującego swój los, kiedy pisze: „Syn mnie pismo – lecz ty wspomnisz wnuku.”

Wiele swoich utworów poświęcił Norwid sławnym ludziom, tworząc ich poetyckie portrety. Przedstawia on zarówno polskie jak i innych narodowości znakomitości: Fryderyka Chopina, Józefa Bema, Johna Browna, Sokratesa.

Jednym z utworów jest „Bema pamięci żałobny rapsod”. Poświęcony on został pamięci polskiego generała artylerzysty Józefa Bema, uczestnika powstania listopadowego, odznaczonego złotym krzyżem Virtuti Military. Po upadku powstania wyemigrował do Francji. Był również naczelnym wodzem armii węgierskiej podczas powstania w 1849 roku, dlatego też przeszedł na Islam i przyjął imię Murat Pasza. Zmarł w 1850 roku w Turcji, a utwór ten został napisany 1851r. I można przypuszczać, iż Norwid stworzył go w rocznicę śmierci. Rapsod to pieśń o bohaterze. Tylko na początku utworu można odnieść wrażenie, że w wierszu przedstawiony jest pogrzeb zmarłego generała. Szybko dochodzi się do przekonania, że jest to stylizowana wizja pogrzebu, w której poeta wykorzystał elementy różnych kultur. Miecz niesiony za trumną, proporce, chorągwie, zwłoki w zbroi przypominają średniowiecznego rycerza. Płaczki zbierające łzy i tłukące gliniane naczynia, w które zbierały łzy prowadzą do starożytności, stopy pełne ziół wonnych przypominają obrzędy słowiańskie.

Poeta składa hołd bohaterskiemu wojownikowi o „wolność waszą i naszą”, czcił także ideę walki o wolność wszystkich narodów pozostających w niewoli. Wiersz kończy się niezwykle poetycką i symboliczną wizją. Oto orszak pogrzebowy zbliża się do czarnej czeluści grobu, której nikt nie przekroczy, gdyż u kresu drogi życiowej każdego człowieka czeka śmierć. Ostateczna wymowa utworu nie jest jednak pesymistyczna. Uczestnicy pogrzebu kłują konia włócznią, jak ostrogą przesadzą „czarną grobową czeluść”, aby iść dalej i dalej ku wolności, w postęp, pociągają za sobą uśpione dotąd narody.

Kolejny utwór to „Do obywatela Johna Browna”. John Brown to farmer amerykański, który wywołał powstanie mające na celu zniesienie niewolnictwa Murzynów, jednak został postawiony przed sądem i skazany na karę śmierci. Dopiero później Abraham Lincoln 23 września 1862 roku ogłosił proklamację przyznającą wolność niewolnikom murzyńskim. Mimo to dalej zabijano Murzynów i powstało tajne stowarzyszenie białych rasistów, Ku-Klux-Klan, którzy sami sądzili, straszyli, zabijali Murzynów. Norwid człowiek całkowicie wolny od wszelkich uprzedzeń rasowych, solidaryzuje się z Brownem, uważając jednocześnie, że jego egzekucja jest hańbą dla Ameryki, dotychczas uważnej za ojczyznę ludzi wolnych, o którą walczyli Waszyngton i Kościuszko. Jednocześnie poeta przestrzega, że śmierć bohatera nie powstrzyma ludzkiego dążenia do wolności, sprawiedliwości, może jedynie wywołać odwrotny skutek; a poeta sławiąc bohaterski czyn, pobudzi naród do czynu:

„Bo pieśń nim dojrzy, człowiek nieraz skona,

 A niźli skona pieśń, naród pierw wstanie.”

W wierszu Norwid tworzy niezwykle sugestywne obrazy poetyckie. Oto John Brown w chwili śmierci próbuje „precz odkopnąć planetę spodloną”, zanim sznury „spróbują” szyję skazańca, „jak jest nieugiętą”. W Ameryce zapada „czarna noc z twarzą Murzyna”.

Kolejny wiersz – „Fortepian Szopena” – został napisany w 1865r., uważany jest za arcydzieło poezji polskiej. Geneza tego utworu związana jest z wydarzeniem, które miało miejsce w Warszawie 19 września 1863 roku, kiedy to z okien pałacu Zamojskich oddano strzał do gubernatora rosyjskiego Berga. W odwecie Moskale zdemolowali i spalili budynek, a przez okno wyrzucono fortepian należący  do siostry artysty Izabeli Barcińskiej, stanowiący wówczas symbol kultury narodowej. Wydarzenie to wstrząsnęło Norwidem do głębi, toteż opisał je i potępił barbarzyńskie zachowanie rosyjskich żołnierzy. Doskonale oddaje atmosferę walczącej Warszawy, przywołuje panoramę miasta – Starego Miasta, Placu Zamkowego. Dalej następuje opis wydarzeń bezpośrednio związanych z powstaniem styczniowym, aktów przemocy i terroru.

Drugim motywem jest wspomnienie o Szopenie, którego poeta odwiedzał w Paryżu tuż przed śmiercią. Poeta zapamiętał alabastrową rękę muzyka, która zlewała się z równie białą klawiaturą ze słoniowej kości. Norwid porównuje Szopena do mitycznego Orfeusza (śpiewak, muzyk z Tracji, który swoim śpiewem czarował ludzi, skały), do Pigmaliona, który ożywił wyrzeźbiony przez siebie posąg i do Fidiasza – rzeźbiarza, który przebudował Arepol w Atenach posąg Ateny. Tym samym artysta może się równać z ww. geniuszami ludzkości, którzy najbardziej zbliżyli się do praktycznie nieosiągalnej doskonałości. Norwid stara się sformułować najważniejsze, nieprzemijające wartości muzyki Szopena. Artysta osiągnął doskonałość, którą równać można do doskonałości sztuki Peryklejskiej, jednocześnie nadając swej muzyce charakter narodowy i ludowy. Decyduje o tym przywołanie obrazu „wiejskiego, modrzewiowego domu”, „bladych zbóż” i motywu Piasta – kołodzieja. Muzyka Szopena ma także wielką siłę oddziaływania moralnego, posiada zdolność uszlachetniania słuchaczy.

W wierszu powraca też stały motyw twórczości Norwida – przekonanie, że wartość, niedoceniona w jednym pokoleniu, zostanie uznana przez następców. Oto, jak poeta skomentował wyrzucenie fortepianu artysty na bruk.

W wierszu „Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie” myślą przewodnią staje się przeświadczenie, że wielcy ludzie nie są należycie oceniani przez współczesnych. Każda strofka rozpoczyna się sugestywnym pytaniem retorycznym:

„Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie?(...)

Coś ty Italii zrobił, Aligheri?(...)

Coś ty Kolumbie, zrobił Europie?(...)

Coś ty uczynił swoim, Camoensie?(...)

Coś ty, Kościuszko, zawinił na świecie?”

Sokratesa zmuszono do wypicia trucizny (cykuty), a potem rodacy wznieśli na jego cześć złotą statuę, Dante musiał opuścić rodzinną Florencję, a w Rawennie chroniąc się przed przeciwnikami politycznymi, grób Kolumba znajduje się w Hiszpanii, Hawanie i na San Domingo. Camoensa, hiszpańskiego poetę, pochowano najpierw jako żebraka, dwa groby ma także Kościuszko i Napoleon.

Wiersz został napisany w styczniu 1856 roku, zaledwie dwa miesiące po śmierci Adama Mickiewicza, a więc jest on ostatnim wielkim człowiekiem, wymienionym przez autora. W odniesieniu do tego artysty Norwid zastosował swą teorię przemilczeń, po postawionym pytaniu, zastosował wykropkowany dwuwiersz:

„Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu?

...............................................................

...............................................................”

Czytelnik ma prawo do własnej interpretacji zasług wieszcza, a jaka będzie ocena następnych pokoleń, pokaże czas.

Lum chusty na szyję