Wyszukiwarka:
Artykuły > Epoka - Renesans >

Porównanie wsi ukazanej w "Pieśni świętojańskiej o Sobótce" i w "Żeńcach"




Porównanie wsi ukazanej w "Pieśni świętojańskiej o Sobótce" i w "Żeńcach"(Kochanowski, i Szymonowic.)

Pieśni świętojańskiej o Sobótce" Jan Kochanowski ukazuje w pełnej krasie uroki życia na wsi. Opowiada o pobożnej i spokojnej codzienności gospodarza.

Poeta twierdzi, że najlepiej jest żyć z pracy na roli, ponieważ ziemia wynagradza człowiekowi jego trud. Ze zbiorów uzyskanych z ofiarnej pracy gospodarz może wyżywić nie tylko rodzinę i dobytek, ale także i służbę. Co roku sady dostarczają mu owoców, pszczoły miodu, natomiast z chowu owiec ma wełnę i jagnięta.

Kiedy nadejdzie odpowiedni moment, gospodarz kosi łąki i pola, a następnie wszystko zwozi do stodoły, dzięki czemu ma zapasy na cały rok. Wieczorem, po skończonej pracy zawsze znajdzie czas na rozmowy i tańce przy kominku. Nie zaniedbuje także wychowania młodego pokolenia, krzewiąc wśród dzieci skromność i wstyd.

Kiedy indziej bierze wędkę na ramię i idzie łowić ryby lub w lesie zastawia sidła, dzięki czemu w domu nigdy nie brakuje jedzenia. Na powracającego późnym wieczorem z polowania gospodarza czeka obfita, smakowita kolacja, natomiast żona krząta się po zagrodzie licząc bydło powracające z pastwiska i dojąc krowy.

Kończąc ten sielankowy utwór, Jan Kochanowski twierdzi, że na ukazanie wszystkich korzyści i przyjemności wypływających z faktu bycia rolnikiem oraz obcowania z naturą nie wystarczyłoby mu nawet całego dnia.

Odmienny wizerunek życia na wsi przedstawia inny pisarz polskiego renesansu, Szymon Szymonowic, który znacznie zmienia charakter sielanki, czego jeszcze nie zauważamy w utworach Jana Kochanowskiego. Staje się ona szczera i bardziej realistyczna, a co za tym idzie, traci swoją pierwotną beztroskę i wesołość.

W "Żeńcach" autor zawarł smutny obraz życia chłopów pańszczyźnianych, reprezentowanych w tym utworze przez kobiety pracujące przy żęciu zboża, a nadzorowane przez Starostę - urzędnika szlacheckiego.

Szymon Szymonowic zwraca uwagę czytelnika na ogromny wysiłek chłopek wkładany w pracę, na zmęczenie i lejący się z czoła pot oraz brak szacunku i nieludzkie postępowanie Starosty w stosunku do harujących od wschodu do zachodu słońca kobiet. Szlachcic ustawicznie przynagla je do pracy, grozi biczem i niejednokrotnie go używa. Świadczy o tym zbicie do krwi nieszczęsnej Maruszki, która po przebytej chorobie nie nadawała się jeszcze do pracy w polu. Ponieważ utwór z założenia jest sielanką, Szymon Szymonowic próbuje rozpogodzić i upiększyć ponurą rzeczywistość utworu poprzez wplecenie powtarzającego się motywu piosenki o słoneczku, śpiewanej przez Pietruchę. Jednak nawet to nie może przysłonić tonu skargi pobrzmiewającego w utworze.

Jak widać, obydwa dzieła przedstawiają życie na wsi w dwa różne sposoby. W pierwszym z nich ukazane są same dobre strony życia na wsi. Szara codzienność i ogromny wysiłek wkładany w pracę na roli nabierają nienaturalnego blasku i jaskrawych kolorów.

Taki sposób przedstawienia bytu rolnika jest charakterystyczny dla klasycznej sielanki. Należy tutaj wziąć pod uwagę pochodzenie autora. Jak wiadomo, Jan Kochanowski był szlachcicem, a więc jego rola jako gospodarza ograniczała się głównie do nadzorowania pracujących chłopów, utrzymywanych z jego kieszeni.

W drugim z kolei utworze obraz życia na wsi jest dużo bardziej zbliżony do rzeczywistości, chociaż być może lekko przesadnie zostały ukazane stosunki między szlachtą a chłopami pańszczyźnianymi. Przedstawione cierpienia i upokorzenia kobiet wpływają w znacznym stopniu na charakter utworu, który przybierając ton skargi, zaczyna znacznie odbiegać od klasycznej sielanki.

Wiemy z historii, że w XVI i XVII wieku szlachta otrzymała szereg znaczących przywilejów zwiększających jej władzę i bezkarność, jeśli chodziło o postępowanie z chłopami, a nawet mieszczanami. Zrozumiały jest więc sprzeciw Szymona Szymonowica, który pochodził ze średnio zamożnej rodziny mieszczańskiej.