Wyszukiwarka:
Artykuły > Streszczenia >

O poprawie Rzeczypospolitej – Andrzej Frycz Modrzewski




BUDOWA O POPRAWIE RZECZYPOSPOLITEJ: traktat publicystyczny Andrzeja Frycza Modrzewskiego O poprawie Rzeczypospolitej został napisany w języku łacińskim, jego pełny tytuł brzmiał: Commentariorum de republica emendanda, libri quinque. Całość składała się z pięciu ksiąg:

Księga I - O obyczajach (De moribus). Składają się na nią rozważania o ludzkiej naturze, o moralności. Modrzewski bliski jest w swych poglądach Erazmowi z Rotterdamu, czołowemu europejskiemu humaniście. Człowiek powinien dążyć do doskonałości (poprzez wiarę i życie zgodne z naturą). Modrzewski sporo czerpie z Biblii, szczególnie z Pięcioksięgu Mojżesza (mit pierwotnego i naturalnego dobra). Księga I zawiera również opis idealnego ustroju, łączącego przymioty monarchii (rządy jednego człowieka, króla), arystokracji (rządu jednej, elitarnej, warstwy społecznej) oraz politei (rządy ludu, większości). Była to oczywiście wizja utopijna, nierealna, ale Frycz miał nadzieję, że uda mu się przynajmniej wskazać właściwy kierunek postępowania (etycznego, moralnego) dla sprawujących władzę.

Księga II - O prawach (De legibus). Frycz skupił się w tej księdze na niesprawiedliwych, nierównych prawach, jakie w XVI wieku obowiązywały w Polsce. Znowu pojawia się argumentacja biblijna - skoro Bóg stworzył wszystkich ludzi równych, to nie może być sprawiedliwe, by za ten sam czyn szlachcic był karany łagodniej od mieszczanina.

Księga III - O wojnie (De bello). Modrzewski jest niechętny wojnom w ogóle. Rozróżnia jednak wojny sprawiedliwe (toczone w obronie ojczyzny) od wojen niesprawiedliwych, zaborczych. Pojawia się również postulat wzmocnienia obronności państwa, stworzenia mocnej, karnej i dobrze opłacanej armii. Tylko wtedy Rzeczpospolita będzie państwem bezpiecznym.

Księga IV - O Kościele (De Eccelesia). Była to niewątpliwie najbardziej kontrowersyjna księga traktatu. Frycz krytykuje Kościół katolicki, ale nie czyni tego w sposób brutalny, agresywny. Domaga się tolerancji religijnej i wolności sumienia, demokratyzacji organizacji kościelnej i niezależności Kościoła narodowego wobec papiestwa. Siebie samego określa, znowu za Erazmem z Rotterdamu, jako zwolennika irenizmu, czyli pokoju między poszczególnymi wyznaniami.

Księga V - O szkole (De schola). Naczelnym jest tu żądanie poprawy sytuacji bytowej nauczycieli. Frycz potępia przy okazji zbytek, rozrzutność i nadużycia w Kościele, postuluje jednocześnie laicyzację wychowania, podniesienie stanu oświaty, a przez to stopnia wykształcenia społeczeństwa polskiego.

 

Księga I, rozdział XI.

Autor określa obowiązki, jakie spadają na senatora. Uważa, że senator powinien jak najdokładniej zbadać wszystkie sprawy mu przedstawione, a następnie wydać sąd, który powinien się opierać na uczciwości, rozumie oraz prawach boskich i ludzkich. Dla przykładu ukazany jest sposób rozpatrzenia jednego z przestępstw, a mianowicie zabójstwa: czy powinno ono być karane śmiercią winnego, czy tylko nałożeniem na niego grzywny.

 

Księga II, rozdział III.

Opisuje przypadek, kiedy to szlachcic wspólnie z plebejuszem pobili innego szlachcica tak ciężko, że spowodowało to po pewnym czasie śmierć poszkodowanego. Ponieważ pobity nie potrafił określić, który z napastników zadał mu cięższe rany, po jego śmierci postawiono przed sąd i ukarano śmiercią plebejusza, pozostawiając szlachcica w spokoju. Autor wyraża tu dezaprobatę, a nawet potępienie dla prawa, które za jednakowe przestępstwa wyznacza karę, której wysokość uzależniona jest od stanu, z jakiego wywodzi się winny.

 

Księga III, rozdział II.

Autor wyraża tu swoją niechęć do wojen oraz zdanie, że najwięcej cierpią w czasie wojny ci, którzy najmniej zawinili - najubożsi, natomiast sprawcy wojen - królowie, książęta i możnowładcy - wychodzą z nich bez większych szkód. Stwierdza też, że żadne korzyści płynące z wygranej wojny nie usprawiedliwiają wszczynania, ani nie wyrównają strat materialnych i moralnych, poniesionych zarówno przez cały kraj, jak i przez poszczególnych jego obywateli.

 

Księga V, rozdział II.

Modrzewski potępia tu zbytek i rozrzutność, apeluje natomiast o pomoc materia1ną dla rozwoju oświaty. Wyraża też opinię, że nauczyciel powinien być w Rzeczypospolitej szanowany na równi z lekarzami, prawnikami i innymi ludźmi zasłużonymi dla ojczyzny.