Wyszukiwarka:
Artykuły > Wypracowania >

Kierunki przemian politycznych poza Europą w XIX w.




 



 

 


Wiek XIX obfitował w przemiany i reformy na całym świecie. Szczególnie duże zmiany zachodziły na kontynencie Amerykańskim i na Dalekim Wschodzie. Afryka została dokładniej skolonizowana i poznana, ale nie obserwowano tam wielkich reform czy przełomów. Natomiast rejony obu Ameryk i Azji "cywilizowały się" i często europeizowały. Pierwotni mieszkańcy tych terenów byli zazwyczaj wypierani, a do wpływów i władzy dochodzili potomkowie kolonizatorów ze Starego Świata. Spośród ruchów na zewnątrz Europy można było wyodrębnić kilka kierunków, które po kolei opiszę.

Dominującym państwem w Ameryce Północnej były oczywiście Stany Zjednoczone, które w ciągu kilkudziesięciu lat przeszły drogę od bardzo nierównomiernie zamieszkanego kraju rolniczego do jednej z największych potęg przemysłowych świata. Dziewiętnasty wiek nie był jednak w USA spokojnym procesem ewolucji, lecz obfitował w wiele gwałtownych zmian i zakrętów.

Podstawą polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych była ogłoszona w 1823 r. doktryna Monroe, głosząca zasadę izolacjonizmu USA od Europy. Amerykanie obiecali neutralność w sprawach europejskich, żądając w zamian nie wtrącania się w wewnętrzne sprawy Ameryki. W ten sposób Amerykanie dążyli do hegomonii na całym kontynencie, a nie tylko w jego północnej części. W pierwszej połowie XIX w. Stany Zjednoczone przesunęły swoje granice do Oceanu Spokojnego. W 1809 r. kupiły od Francji Luizjanę, w 1819 od Hiszpanii Florydę, w latach 1821-36 skolonizowały i w 1845 zaanektowały Teksas, a w wyniku wojny meksykańskiej (1846-48) przyłączyły dodatkowo Kalifornię i Nowy Meksyk. W 1866 dokonały z Wielką Brytanią podziału Oregonu, i wytyczyły z Anglikami ostateczną granicę. Wraz z postępami osadnictwa, wybijano lub wysiedlano Indian, którzy słabi i skłóceni nie mieli szans w walce z białymi. Bardzo szybko rosła liczba ludności (z 3,4 mln w 1780 do 23,2 mln w 1850), co wynikało m.in. z otwartości granic na imigrantów z Europy. Dzięki dobrze prosperującemu systemowi, w USA była stabilna sytuacja polityczna.

Jednak mimo tak dobrych wyników uwidaczniał się pewien problem: rosło zróżnicowanie między stanami północnymi i południowymi. Występujące różnice można było podzielić na cztery kategorie: kontrast ekonomiczny, wyznaniowy, różnice w strukturze zamieszkania i kontrast poglądów na sprawę niewolnictwa. Po pierwsze stany południowe były typowymi terenami rolniczymi, gdzie dominującymi gospodarstwami były wielkie posiadłości ziemskie, najczęściej plantacje bawełny, tytoniu itp. Ze względu na rozmiary posiadłości, do prac zatrudniano czarnych niewolników, którzy byli tanią siłą roboczą. Tymczasem w stanach północnych niewolnictwo nie istniało od 1820 r. (kompromis Missouri). Dodatkowo na północy nie było zapotrzebowania na przymusowych pracowników, gdyż na wsi dominowały rodzinne farmy, gdzie chłopi doskonale radzili sobie sami. Konstytucja USA nie wypowiadała się w kwestii niewolnistwa, więc rozwiązanie tego problemu należało do władz poszczególnych stanów. Jednak w połowie XIX w. na północy Stanów Zjednoczonych pojawiało się coraz więcej głosów nawołujących do pełnego zniesienia niewolnictwa. Z racji różnic strukturalnych wynikały też różnice ekonomiczne. Uprzemysłowione tereny północne domagały się ceł zaporowych i polityki merkantylistycznej, która chroniłaby rodzimą produkcję. Natomiast na południu zyski czerpano w dużej mierze z eksportu tytoniu i bawełny do Europy. Wprowadzenie ceł wwozowych zapewne doprowadziłoby do oclenia produktów amerykańskich i stracie na ich atrakcyjności. Do tego wszystkiego dochodziły również różnice religijne, gdyż na południu więcej osiedlało się anglikanów i katolików, na północy natomiast - purytan. Wkrótce na północy powstał ruch abolicjonistów, chcący całkowicie znieść niewolnictwo i upodobnić stany południowe do północnych. Problem ludności czarnej próbowano rozwiązać tworząc dla niej w Afryce nowe państwo - Liberię, ale pomysł ten okazał się zupełnym fiaskiem. W 1852 ukazała się "Chata Wuja Toma", która dolała oliwy do ognia. W 1860 r. urząd prezydenta objął wywodzący się z partii republikańskiej Abraham Lincoln. Nie był on sojusznikiem abolicjonistów, lecz mimo to politycy z południa nie ufali mu i konflikt stanął otworem. W grudniu 1860 r. zaczął się proces secesji jedenastu stanów południowych, które utworzyły Konfederację pod przewodnictwem Jeffersona Davisa. Rozpoczęła się wojna. Mimo przewagi ludnościowej i gospodarczej, początkowo Unia (pozostałe pod władzą Lincolna stany północne) ponosiła porażki i dopiero po czterech latach straszliwych, okrutnych walk odniosła sukces. W wyniku wojny Ameryka była bardzo zniszczona, a Unia wprowadziła na podbitych ziemiach politykę ziem podbitych.

W międzyczasie, 1.I.1863 Lincoln przeforsował tzw. piętnastą poprawkę, która oficjalnie znosiła niewolnictwo, co formalnie rozwiązywało problem ludności murzyńskiej. W rzeczywistości Czarni nadal byli prześladowani, niedopuszczani do urzędów, instytucji, szkół itd., a w 1866 r. powstał rasistowski Ku Klux Klan. Powoli zanikały konflikty między białymi, i południowcy odzyskiwali wolność, prawa, majątki.

Przed końcem XIX w. Stany Zjednoczone przeszły gruntowne przemiany gospodarczei społeczne. W 1900 r. ludność USA wynosiła 76 mln. Pod koniec wieku wskaźnik urbanizacji wynosił ok. 40%, a ok. 1/3 zamieszkiwała tereny na zachód od rz. Missisipi. Indian zostało raptem 300 tys. a i ci mieszkali całkowicie w rezerwatach. W Stanach odnotowywano największy na świecie wzrost gospodarczy, który stale przekraczał 10%. Rozwijał się przemysł ciężki, spożywczy, bawełniany, naftowy. Wybudowano transamerykańskie linie kolejowe, masowo wprowadzano innowacje techniczne (do 1890r. ponad 400 tys. patentów!), powstawały związki zawodowe.

Pod koniec XIX w. Stany Zjednoczone były już zalążkiem światowego supermocarstwa. Były potęgą gospodarczą, największą po Wielkiej Brytanii. Miały bardzo silny, stabilny system polityczny, a wśród obywateli bardzo głęboko zakorzenione były idee demokratyczne. Stany nie potwierdziły jeszcze swej potęgi na arenie międzynarodowej, głównie za sprawą obranej doktryny w polityce zagranicznej, ale wewnętrznie były bardzo silne i spójne. I mimo wojny secesyjnej proces przemiany USA z dopiero-co-narodzonego państwa w światową potęgę gospodarczą przebiegł bardzo szybko.

Pod wpływem rewolucji francuskiej, wydarzeń w USA i innych przykładów z zewnątrz, w Ameryce Łacińskiej pojawiły się na przełomie XVIII i XIX w. dążenia niepodległościowe. Wcześniej region ten podporządkowany był Francji, Hiszpanii i Portugalii. Francja miała swe posiadłości w Ameryce Środkowej, Portugalia i Hiszpania w Ameryce Południowej, odpowiednio na wschód i na zachód od linii ustalonej w Terdosillas w 1494 r. W koloniach hiszpańskich istniały cztery wicekrólestwa: La Platy, Peru, Nowej Grenady i Nowej Hiszpanii. W Ameryce Łacińskiej mieszkali Indianie, Kreole, Mulaci i Metysi a także niewolnicy murzyńscy. Głównymi inicjatorami ruchów niepodległościowych byli potomkowie konkwistadorów, którzy mieli dość zwierzchnej władzy korony hiszpańskiej. Indianie i Murzyni byli właściwie obojętni (poza Meksykiem). Największe wpływy posiadała w koloniach inteligencja kreolska, która zaczęła organizować w miastach junty sprzeciwiające się dominacji Europejczyków w regionie. Sytuacja polityczna na Starym Kontynencie sprzyjała buntownikom: Napoleon doprowadził do obalenia Ferdynanda IV Burbona w Hiszpanii i wystąpienie przeciwko monarchii było już tylko wystąpieniem przeciwko najeźdźcy francuskiemu. Jednak przyczyny, przebieg i skutki walk o niepodległość różniły się bardzo od działań w Ameryce Północnej. Przede wszystkim wśród ludności pochodzenia hiszpańskiego nie było żadnych tradycji demokratycznych, równości wobec prawa, czy nietykalności osobistej. Dążenia niepodległościowe rzadko opierały się na chęci reform gospodarczych i społecznych. Często chodziło jedynie o zmianę elity rządzącej, a nie o zmianę systemu.

W Ameryce Łacińskiej, podobnie jak w południowych stanach USA również występowały wielkie własności ziemskie, plantacje trzciny cukrowej, kawy, później kauczuku. Jednak tutaj zatrudniano głównie Indian, a kwestia niewolnictwa miała mniejsze znaczenie. Nikt się tutaj nie ujął za wykorzystywaną ludnością murzyńską, czy indiańską.

Mimo powrotu Burbonów do władzy w Hiszpanii w drugim dziesięcioleciu XIX w., zapędy niepodległościowe w wicekrólestwach nie zgasły. Hiszpania chciała przywrócić w Ameryce stary porządek, za to kolejne prowincje ogłaszały niepodległość. Przywódcami ruchów wyzwoleńczych byli Simon Bolivar na północy i Jose de San Martin na południu Ameryki Południowej. W 1820 r. w wyniku sporów wewnętrznych w Hiszpanii (sprzeciw liberałów) nie wysłano do Ameryki ekspedycji wojskowej stworzonej do walki z Kreolami. Wpływ miały na to również Stany Zjednoczone, które sprzeciwiały się Europejskiej interwencji w wewnętrzne sprawy Ameryki. Tymczasem walki toczyły się równolegle w trzech miejscach. Na północy (wicekrólestwo Nowej Grenady) w 1811 r. ogłoszono niepodległość Wenezueli. W 1810 usamodzielniła się Kolumbia, która po dziewięciu latach ciężkich walk przekształciła się w Wielką Kolumbię (razem z Ekwadorem i Wenezuelą). Na południu (wicekrólestwo La Platy) w 1811 r. powstał Paragwaj, w 1816 Argentyna, a w 1828 Urugwaj. Mimo tego walki ustały dopiero w 1828r. (koniec wojny urugwajsko-brazylijskiej). Na terenach wicekrólestwa Peru powstały w 1818 Chile, w 1821 Peru, w 1825 Boliwia.

Meksyk usamodzielnił się w 1821 r. a za nim poszły inne państwa Ameryki Środkowej. Powstały Zjednoczone Prowincje Ameryki Środkowej, które następnie rozpadły się na Nikaraguę, Kostarykę, Gwatemalę , Honduras i Salwador. W posiadaniu Hiszpanii pozostały Kuba i Puerto Rico. Haiti stworzyło własne państwo na raty: w 1803 część francuska, a w 1844r hiszpańska.

W koloniach portugalskich trochę inaczej wyglądała struktura etniczna - połowę społeczeństwa stanowili niewolnicy murzyńscy, 1/4 biali, a 1/4 Indianie. Widząc co się dzieje w państwach ościennych świeżo mianowany na regenta Don Pedro postanowił uprzedzić fakty. Nie czekając na ewentualne zamieszki w Brazylii, ogłosił się konstytucyjnym cesarzem i zerwał związki z Europą.

Nowopowstałe państwa w Ameryce Łacińskiej były najczęściej zupełnie niezdolne do samodzielnego istnienia. Mimo wspólnoty języka i wyznania, ich obywatele nie byli na tyle zwarci i jednomyślni , aby utworzyć jedno państwo, tak jak to się stało w Ameryce Północnej. Wynikało to z faktu , że powstaniu nowych państw nie towarzyszyły reformy społeczne. Demokracja była pojęciem obcym i pustym. Przykładem może być tu rozpad kilkuletniej państwowości Wielkiej Kolumbii. Nadzieje libartadorów na stworzenie Zjednoczonych Prowincji Ameryki Południowej (inicjatywa Bolivara ) legły w gruzach. Scaleniu nie sprzyjała również zła sytuacja ekonomiczna. Z Ameryki wywożono surowce, a sprowadzano gotowe towary ,co osłabiało rodzimy przemysł. Handel i transport był często w rękach Europejczyków, a rewolucja przemysłowa dotarła na te tereny dopiero z końcem XIX w. W dodatku kontynent nękany był bez przerwy przez wojny domowe i rebelie. Na tle innych państw najlepiej rozwijała się Brazylia dzięki sześćdziesięciu latom spokoju , zapewnionym dzięki rządom Pedra I i Pedra II. W Ameryce Południowej bariery dzielące białych i Indian nie były tak wielkie jak w Ameryce Północnej, tym nie mniej można mówić o istnieniu dwóch równoległych światów.

Rozbicie, skłócenie, różnice etniczne i ekonomiczne, zacofanie gospodarcze i brak jednomyślności polityków nie pozwoliły na stworzenie potęgi na podobieństwo Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.

Do XIX w. Chiny były państwem szczelnie zamkniętym dla cudzoziemców. Do ich użytku czynny był tylko jeden port, Kanton, a i tam Chińczycy kazali sobie płacić wysokie cła. Chcąc ograniczyć wypływ srebra z kraju, Brytyjczycy zaczęli przemycać do Chin opium, które znalazło duży rynek zbytu. Wkrótce parę milionów Chińczyków zostało nałogowymi palaczami, a cały proceder bardzo się nie podobał władzom chińskim. Na tle tego problemu wybuchła wkrótce tzw. pierwsza wojna opiumowa (1839-1842). W wyniku ogromnej przewagi w uzbrojeniu, mimo nielicznych sił Brytyjczycy odnieśli zwycięstwo. Cesarz (w XIX. w. w Chinach rządziła dynastia Mandżurska) był zmuszony do podpisania traktatu w Nankinie, w myśl którego Chiny oddawały Wielkiej Brytanii Hongkong i otwierały dla Europejczyków dalszych pięć portów. Wkrótce do Chin zaczęli napływać kupcy brytyjscy, francuscy, amerykańscy, a handel opium został wznowiony. W Chinach pogłębił się kryzys, którego dobitnym wyrazem było powstanie tajpingów (1851-64). W latach 1856-60 wybuchła druga wojna opiumowa, w wyniku której otworzono następne porty oraz zezwolono Europejczykom na zakładanie misji na tereni całych Chin. Dodatkowo, widząc słabość państwa środka zagarnęły dużą część jego terytorium (między rzeką Ussuri i M. Jońskim). W 1861 r. władzę w Chinach objęła cesarzowa wdowa, która bardzo szybko stała się uległa wobec państw europejskich.

W ten sposób nastąpiło otwarcie Chin na świat. Państwo środka praktycznie nie zyskało na nim nic, dostarczyło natomiast wielkich korzyści państwom zachodnim. Chiny straciły prestiż, ludzi (straty w wojnach opiumowych i przede wszystkim w powstaniu tajpingów - ok. 25-30 mln), terytorium, nastąpił wypływ pieniędzy z państwa. Z zachodu brano wiele wzorów, wcale się im nie przyglądając ani nie oceniając. Czerpano wzorce kulturowe, nie patrząc na własne tradycje. Nie zdecydowano się na żadne reformy, ograniczając się tylko do tłumienia powstań chłopskich. W dużym stopniu uzależniono się od zachodu, nic na tym nie korzystając.

Zupełnie inaczej sprawy potoczyły się w Japonii. Ta, widząc klęskę Chin postanowiła sama przeprowadzić u siebie bardzo głębokie reformy. Wzmocniono władzę cesarza, ustanowiono konstytucję (wzorowaną na konstytucji niemieckiej), ograniczono władzę szogunów. Potrafiono otworzyć granice dla cudzoziemców z korzyścią dla Japonii, potrafiono dostosować dobre wzorce europejskie do tamtejszych warunków. Pod koniec XIX w. Japonia weszła na drogę bardzo szybkiego rozwoju gospodarczego, umiała jednak utrzymać swoją odrębność kulturową. To jest zasadnicza różnica pomiędzy zmianami zachodzącymi w XIX w. w Chinach i w Japonii.

Osobnym rozdziałem w omawianiu rozwoju państw azjatyckich w XIX w. są Indie. W ciągu kilkudziesięciu lat stopniowo ograniczano władzę Kompanii Wschodnioindyjskiej, którą wreszcie zlikwidowano. Indie stały się "perłą korony brytyjskiej". Dostarczały one do Europy bawełny, trzciny cukrowej, metali szlachetnych, korzeni, siarki oraz same były chłonnym rynkiem zbytu. Z powodu dużego importu z Wielkiej Brytanii upadał przemysł i rzemiosło indyjskie, był to tzw. proces odprzemysławiania Indii. Jednocześnie Brytyjczycy starali się "cywilizować" Hindusów. Zakładano szkoły, budowano drogi i koleje. Prowadzono akcje masowych szczepień, co bardzo zmniejszyło rozmiary epidemii. Jednak te reformy i przemiany miały służyć głównie Zjednoczonemu Królestwu, a nie Indiom. W latach 1857-59 w Indiach miało miejsce powstanie sipajów, którzy sprzeciwiali się zwierzchnej władzy korony. Po dwóch latach ciężkich walk żołnierze brytyjscy z pomocą drobnych oddziałów indyjskich przywrócili porządek. w 1858 r. królowa Wiktoria zlikwidowała Kompanię Wschodnioindyjską, ogłaszając Indie własnością królestwa. Królowa zapowiadała jednak poszanowanie obyczajów i lokalnych książąt panujących na półwyspie, a Hindusów miano szerzej dopuszczać do urzędów. W ten sposób Indie stały się własnością Wielkiej Brytanii, która mimo, iż działała we własnym interesie, starała się przeprowadzać reformy i dbać o sytuację gospodarczą. Zagarnięcie Indii przez Anglików miało swoje dobre i złe strony. Przede wszystkim ziemie te dostały się pod parasol największego ówczesnego mocarstwa, które czerpało wielkie zyski ze swych kolonii, więc dbało o nie. Jednak mimo protekcji Wielkiej Brytanii, Indie nie stały się silnym gospodarczo regionem, a tylko uzależniły się od Europy. Oceny rozwoju sytuacji i w Indiach bywają różne, ponieważ istnieją różne plusy i minusy objęcia pełnej władzy w Indiach przez Wielką Brytanię.

Jak widzimy zmiany zachodzące w obu Amerykach i na Dalekim Wschodzie były ogromne i zróżnicowane. Z jednej strony mamy narodziny potęgi Stanów Zjednoczonych, a z drugiej rozbicie Ameryki Południowej, z jednej klęska Chin, z drugiej rozwój Japonii. Jednocześnie obserwujemy wzrost znaczenia Europy i usamodzielnianie się jej byłych kolonii. Jednym z powodów tych różnic jest na pewno zmiana układu sił w Europie. Dawne potęgi morskie i kolonialne, Hiszpania i Portugalia upadły, wzrosło natomiast znaczenie Wielkiej Brytanii. Dzięki temu dziesiątki państw południowoamerykańskich ogłosiło niepodległość, ale państwa Afrykańskie i Indie straciły ją. Można powiedzieć, że o ile w poprzednich wiekach obserwowano poza Europą względny spokój, to w XIX stuleciu mamy do czynienia z wybuchem przemian. Jednocześnie da się zauważyć ogólny wzrost tendencji niepodległościowych i ich trwałość, gdyż, jak zobaczymy później, Imperium Brytyjskie szybko starci na znaczeniu, a nowe państwa pozostaną suwerenne. Te wszystkie zmiany zdecydowały, o burzliwości XIX w., który bardzo zmienił światowy układ polityczny.