Wyszukiwarka:
Artykuły > Utwory, dzieła >

Hymny




Hymny

 

• Kasprowicz Jan •

• 1921 •

 

Hymny to zbiór poematów. Na tom złożyło się osiem utworów, powstałych w latach 1898–1901 i wydanych naówczas w dwóch

cyklach: Ginącemu światu: Dies irae. Salome. Święty Boże, Święty Mocny. Moja pieśń wieczorna (1901) oraz Salve Regina. Hymn

św. Franciszka z Asyżu. Judasz. Marya Egipcjanka. Poezje (1902).

Tematem pierwszego cyklu są bunt i sprzeciw wobec Bożego planu świata. Ich źródłem jest zarówno ogrom zła i cierpienia, wobec

których Stwórca wydaje się obojętny, jak przekonanie o całkowitym zdeterminowaniu ludzkiej natury przez Opatrzność. W Dies

irae Bóg zostaje obarczony odpowiedzialnością za morze nieprawości i nieszczęść rozlewające się w stworzonym przez niego

świecie, perspektywa zaś Sądu Ostatecznego jawi się jako z gruntu niesprawiedliwy finał zmagań człowieka z losem i światem,

których kształt nie od człowieka zależy. Salome to gwałtowny monolog wypowiadany w imię zmysłowego piękna i namiętności

miłosnych przeciwko postawie wzgardy wobec nich – postawie proroka Jana Chrzciciela – znajdującej pełną akceptację Stwórcy.

W hymnie Święty Boże, Święty Mocny bezsilność człowieka wobec losu (“ślepej Doli”) i wszechobecnej Śmierci prowadzi do

stwierdzenia, iż to nie Bóg, ale Szatan jest panem świata, i do niego też każe ostatecznie kierować słowa błagalnej modlitwy.

Poemat następny, Moja pieśń wieczorna, przynosi w tej pełnej ekspresji i buntowniczej polemice religijnej i światopoglądowej

istotną odmianę. Mianowicie człowiek wylicza tu grzechy – a jest to straszna lista zbrodni i występków ludzkości – jakie popełnił, i

tym samym wyznaje własną winę. Nie zdejmuje co prawda odpowiedzialności ze Stwórcy – obaj, Bóg i człowiek jako

współrówieśni, jednakowo są odpowiedzialni za zło: pierwszy nie protestując i w rezultacie jakby milcząco przyzwalając na

nieprawości, drugi brnąc w nie bez opamiętania – ale i siebie nie próbuje z niej zwalniać. Znaczący to krok w stronę prawdziwej

dojrzałości, a także w stronę myśli, iż skoro człowiek jest współrówieśny Bogu, to jakaś cząstka boskości, jakaś cząstka dobra,

jakaś nareszcie możliwość usensownienia życia nie mogą nie być mu dane.

 

Zasadniczymi motywami drugiego cyklu są miłość i cierpienie. Salve Regina to poemat o odkupiającej roli obydwu. Hymn św.

Franciszka z Asyżu mówi o wszechobejmującej miłości – jej źródłem jest współ-czucie, współ-odczuwanie cierpienia i w cierpieniu

– do wszystkich żyjących istot; mówi on jednocześnie, że tylko przez taką miłość można osiągnąć zbawienie, i że śmierć po

życiu wypełnionym miłością nie jest złem, lecz wybawieniem. Judasz jest, pozornie, monologiem zdrajcy szukającego

usprawiedliwienia, w istocie – potokiem słów wypowiadanych przez człowieka, który próbuje uciec od pamięci o cierpieniu

(symbolem tego cierpienia są oczy Chrystusa na chuście Weroniki), i który, nie werbalizując tego wprost, wypowiada (pośrednio)

myśl o zbawczej jego roli. Ostatni poemat, Marya Egipcjanka, to monolog bohaterki “w drodze” (droga jest tu metaforą życia) –

monolog człowieka grzesznego i świadomego swojej nędzy, i zarazem instynktownie dążącego do Chrystusa (uosobienia miłości i

cierpienia). Osiągnięcie celu tego dążenia jest niewiadomą – pewna bowiem jest tylko śmierć – jednak w samym dążeniu, w

samym podjęciu go oraz cierpliwym i ufnym kontynuowaniu jest perspektywa na zbawienie (chociaż Maria, pokorna i szczerze

świadoma swej nicości – znakomicie to Kasprowicz ułożył – nie bierze w rachubę takiej nagrody).

 

Taki cykl układając, ułożył (a przede wszystkim przypomniał, i miało to duże znaczenie dla rozwoju poezji dwudziestolecia)

Kasprowicz modernistyczną opowieść o duchowych, światopoglądowych, metafizycznych rozterkach człowieka przełomu wieków.

Ułożył jednocześnie i przypomniał – opowieść o własnych wątpliwościach, pytaniach i rozterkach. Na rachunek pierwszej z tych

opowieści złożyć można patos i wzniosłość prezentowanych w poematach wizji i obrazów, wiele zawdzięczającą symbolizmowi

metaforykę, biblijną i hymniczną stylizację, obecność pewnych postaci (np. Salome) czy poetyckich “sytuacji” (np. modlitwa do

Szatana). Na rachunek drugiej z nich – podmiotowość narratora i bohaterów (zacieranie granic pomiędzy nimi a obrazem autora),

wielką pasję i ekspresjonistyczny tok wypowiedzi (krytycy zgodnie uznają Hymny za jeden z pierwszych w poezji europejskiej

utworów stricte ekspresjonistycznych), argumentację nie unikającą (co daje poczucie autentyzmu) wewnętrznych sprzeczności,

katastroficzną (aczkolwiek budująco przezwyciężoną) koncepcję życia i ludzkiego losu. Osobną wreszcie rzeczą jest znakomity

Kasprowiczowski wiersz – jest to wiersz wolny, swobodnie operujący rytmicznym cytatem, aluzją czy parafrazą, w szerokim

zakresie wykorzystujący rozmaite konstrukcje i układy wersyfikacyjne, umiejętnie i trafnie (często dla zironizowania wypowiedzi

narratora bądź unaiwnienia wypowiedzi bohaterów) sięgający po wiersz regularny i rymy. Szczególne zaś znaczenie wydaje się

mieć wiersz toniczny, w którym na zakończenie został ułożony monolog Marii Egipcjanki: stanowi jak gdyby wersyfikacyjny

symbol głębi (sc. też: kunsztu, mądrości etc.) i zarazem prostoty postawy życiowej oraz (niełatwej ale możliwej) harmonii, do

jakich autora, narratora i bohaterów doprowadziły na ostatek pełne zawikłań i trudnych wyborów doświadczenia.