Wyszukiwarka:
Artykuły > Utwory, dzieła >

Generał Barcz




Generał Barcz

 

• Kaden-Bandrowski Juliusz •

• 1923 •

 

"Wały! Grają człowiekiem w Państwo!" - wykrzykiwał po uniewinniającym go wyroku wojskowego trybunału szef biura prasowego

armii, Rasiński. "To mało wam ścierwa, jeszcze sumieniem ludzkim chcecie Ojczyznę tapetować? Wały!" Kapitan Rasiński,

naczelny wojskowy propagandysta, obrażony na reżim, którego był tak gorliwym apologetą. Jak do tego doszło? Albo - czemu

dojść musiało?

 

 

Odzyskiwanie śmietnika

 

 

Kraków, październik 1918. Stara Austria już w agonii. Kto ją dobije - jest kwestią przypadku, bo władza leży na ulicy, a scheda po

nieboszczce faktycznie przypomina śmietnik - idei, postaw, koncepcji politycznych. Ale od chwili rozbrojenia

cesarsko-królewskiego garnizonu jest to już nasz, polski śmietnik, którego nad podziw zgodnie bronią skłóceni ze sobą wodzowie

- ojcowie (nieraz z przypadku) Niepodległości. W Krakowie władzę obejmuje lewicowy legionista Dąbrowa. Już mu się śni

polityczna kariera, już się przymierza do wzoru Kościuszki... Swym adiutantem mianuje literata, i również byłego legionistę,

Rasińskiego, który ma być niczym Niemcewicz przy Kościuszce. Ale kres tym ambicjom kładzie numer jeden w obozie

legionowym - generał Barcz. Odbiwszy z rąk Ukraińców Przemyśl ( w wyprawie tej czynny udział bierze Rasiński), zdąża do

Krakowa, by tam, mianowawszy Dąbrowę generałem, wtłoczyć go w ramy nowego porządku - już bez insurekcyjnych mrzonek o

równości i sprawiedliwości. Niedługo potem Dąbrowa i Rasiński zostają przeniesieni do Warszawy. I tu dojdzie do rozgrywki o

władzę, rozgrywki, w której z aktorów zmienią się w statystów. Odzyskany śmietnik zostanie uprzątnięty, ale nie bez ofiar.

 

 

Kto gra?

 

 

Przede wszystkim generał Barcz. Dawny rewolucjonista, teraz odwiedzając warszawską Cytadelę gasił w sobie wspomnienia

dawnych walk, "ściągając doświadczenie wielu cierpkich lat w kąty ust, pogardliwie zniżone". Na dystans trzymający najbliższych

- żonę i matkę - wystrzega się wszelkiej czułości, widząc w niej objaw słabości: "Barcz nabrał stanowczego przeświadczenia, że

do pewnego czasu musi wszystkie osobiste sprawy poświęcić wielkiej drodze". Swoiście ideowy, wszystko podporządkowujący

jednej sprawie: "Jego rzeczą były ramy proste, chirurgiczne, gładko wytknięte przez ciało Narodu w przyszłość". Budowniczy

państwa, nie wahający się poświęcić dla tego celu najbliższych współpracowników. Tytan pracy. Jego główny oponent to były

carski generał Krywult, pupil prawicy, po rosyjsku nawykły do konformizmu i korupcji. Jego podwładny i totumfacki od mętnych

interesów, Wilde, tak określi różnicę między stronnictwami Barcza i Krywulta : "Oni zawsze rzecz-idea... Nasz człowiek -

inaczej...Nasz człowiek człowieka szuka, nie rzecz...Ja ze swoim człowiekiem idę i dojdę..." Dojdzie - do pieniędzy, stanowiska,

władzy.

Pomiędzy Barczem i Krywultem miota się Dąbrowa, sympatyk, ale i pogromca bolszewików, wiecznie zawiedziony i obrażony,

zawistny i służalczy, a gdy mu się pozwoli - bezwzględny.

Wreszcie kobiety: żona Barcza, założycielka teatrzyku kukiełkowego, wplątana w aferę polityczno-szpiegowską, i Hanka

Drwęska, kochanka Barcza, a przy okazji podwójna, a właściwie potrójna agentka walczących stron: Barcza, Krywulta, a także

Pietrzaka - szpiega udającego amerykańskiego misjonarza.

Nad całą tą układanką panuje major Pyć, prawa ręka Barcza do spraw personalno-wywiadowczych. Bez reszty oddany sprawie i

Barczowi, na którego ma zresztą niemały wpływ.

 

 

Jak się gra?

 

 

Gra się ostro. Regułą jest faul. Prawica organizuje, dość zresztą ślamazarnie, przewrót wojskowy. Barcz wychodzi z niego - w

znacznym stopniu dzięki Drwęskiej - jako zwycięzca. Oferuje swoim przeciwnikom pojednanie, by potem ich skompromitować

angażując w naciągane dochodzenie w sprawie rzekomych malwersacji w wojskowym biurze prasowym, kierowanym przez

Rasińskiego. Poza tym Krywult i Dąbrowa dają się, podobnie jak żona Barcza, wplątać w szpiegowską aferę Pietrzaka. Żona

Barcza przypłaci to śmiercią - w istocie samobójczą - sprowokowaną przez generała, któremu udaje się ostatecznie pokonać

swych politycznych wrogów. Ale pozostaje sam: odwracają się od niego nawet matka i Drwęska, od której domaga się, by

przerwała ciążę, będącą efektem ich związku. Nie ma już przyjaciół ani współpracowników. Są tylko wspólnicy w procederze

budowania państwa. Tak to tłumaczy wojskowemu prokuratorowi Jabłońskiemu: "Grubo to dziś za mało (...) być porządnym

człowiekiem...Jeżeli pan Państwo chcesz budować, to się pan świństwem uczciwie dzielić musi z przełożonymi (...)".

 

 

Po co się gra?

 

 

Postawę statystów tej gry streszczają słowa Rasińskiego, skierowane do żony: "Groch będziemy jedli albo cały miesiąc cykorię

(...) ale możesz za to powiedzieć - mój rząd nie umie mnie wyżywić. I to jest więcej warte , niż żebyśmy przy obcym korycie po

kolana w truflach stali". Rasiński i jemu podobni cieszą się mimo wszystko z "odzyskanego śmietnika", choć mierzi ich fakt, że to

wciąż śmietnik. Natomiast główny aktor dramatu, Barcz, samotny i zgorzkniały, dawszy wreszcie "ramy" nowemu państwu,

dostrzega cenę, jaką przyszło za sukces zapłacić. W rozmowie z Pyciem stawia pytanie: "Po co ? (...)Po co tyle mordęgi , tyle

życia mojego, cudzego - żeby co?"

A z ust cynicznego zdawałoby się do szpiku kości majora pada zaskakująca odpowiedź: "żeby można było (...) nie poświęcając

ani swego, ani cudzego życia (...) żeby można, nawet mimo gwiazdek ministerialnych i wszystkich orderów i wstęg, z miłym

ułatwieniem szczerości iść sobie gładko do ludzi..."

Pięknie. Ale doświadczenie uczy, że gdy brudnymi środkami osiąga się szczytny cel, to skłonność do owych brudnych środków

pozostaje jeszcze na długo. A z drugiej strony - czy wolne panstwo nie jest celem, za który warto słono zapłacić, także pod

względem moralnym ?

 

 

Generał Barcz wczoraj i dziś

 

 

Powieść Kadena-Bandrowskiego to utwór z kluczem. W określonym dokładnie czasie, jesień 1918 - jesień 1919, działają

bohaterowie wyraźnie przypominający czołowe postacie historyczne tamtego okresu. Barcz przywodzi na myśl Piłsudskiego,

Krywult łączy cechy generałów Dowbora-Muśnickiego i Hallera, Dąbrowa przypomina gen. Roję, Pyć - pułkownika Adama Koca.

Wreszcie Rasiński to alter ego samego Kadena, żołnierza I Brygady i przez pewien czas adiutanta Józefa Piłsudskiego. Pisarz

spotkał się zresztą, jako szef wojskowego biura prasowego, z podobnym co Rasiński oskarżeniem. Ten dość przejrzysty klucz

personalny przyczynił się niewątpliwie do powstania wokół Barcza atmosfery skandalu. Zarzucano nawet autorowi, że napisał

paszkwil na własne środowisko. Ale to nieprawda. Kaden pozostał zaprzysiągłym piłsudczykiem. Poddał tylko analizie zjawiska,

których był świadkiem, i które poruszały nie tylko jego, ale i większość ówczesnego społeczeństwa polskiego. A właściwie

dlaczego poruszały? Wiadomo przecież, że jak świat światem polityka to brudna sprawa, a wielcy przywódcy, sławieni przez

historię i niewątpliwe własne dokonania, postępowali dokładnie tak jak Barcz - cynicznie, traktując ludzi jak pionki w grze czy

"zderzaki", by użyć bardziej współczesnego określenia. Wiadomo też, że każda rewolucja, z najszczytniejszych nawet porywów

zrodzona, pożera swoje dzieci. Wszystko to wiemy - a mimo to żądamy od polityki racji moralnej. I , zdaniem Kadena, słusznie.

Jego Barcz wychodzi z walki politycznej jako moralny wrak, ale przecież to dzięki niemu okrzepło państwo, własne państwo, na

które mogą swobodnie ponarzekać ludzie osobiście przez Barcza skrzywdzeni. A czy cena niepodległości mogłaby być niższa?

Może...ale i ta, którą zapłacono, nie była zbyt wysoka - takie wydaje się być przesłanie powieści i całej późniejszej postawy

Kadena-Bandrowskiego jako pisarza i człowieka.

Z literackiego punktu widzenia trudno uznać Generała Barcza za arcydzieło. Konstrukcja powieści bywa miejscami mętna, a język

nazbyt już obrazowy i metaforyczny ( "Żyzny, pełny rozkwit przesycał całą postać Barcza"). Główny problem powieści też nie

należy, jak już wspominaliśmy, do najbardziej odkrywczych. Jednak jako dokument tego niezwykłego okresu - odrodzenia polskiej

państwowości - jest dzieło Kadena wciąż interesujące i godne lektury.

http://oknotest.pl/montaz-okien/bledy_montazu_okien_pcv