Wyszukiwarka:
Artykuły > Utwory, dzieła >

Dziady




Dziady

 

• Mickiewicz Adam •

• Paryż • 1832 •

 

Na cykl dramatyczny Dziadów składają tzw. Dziady kowieńsko-wileńskie (części II i IV), wydane w Wilnie w 1823, oraz część III,

zwana Dziadami drezdeńskimi, opublikowana w Paryżu w 1832. Zachowała się też nie ukończona część I.

 

 

Dziadów część II

 

 

Część II przynosi poetyckie przedstawienie białoruskiego obrzędu ku czci zmarłych, zwanego dziadami, połączonego z

elementami chrześcijańskich Zaduszek. Intencją poety było m.in. stworzenie, na kanwie rodzimego słowiańskiego obrzędu

ludowego, jak gdyby romantycznego, współczesnego odpowiednika antycznego dramatu (wywodził się on właśnie z kultowego

obrzędu). Przed tłumem wieśniaków zebranych nocą w cmentarnej kaplicy pojawiają się duchy zmarłych, kolejno wzywane przez

Guślarza: para dzieci, Józio i Rózia; zły pan; pasterka Zosia. Zjawy wyjawiają swoją winę (niezaznanie przyrodzonej człowieczemu

losowi goryczy; nieludzki stosunek do bliźnich; obojętność wobec głosu miłości), proszą o pomoc, wygłaszają

sentencję–przestrogę, po czym znikają. Egzystencjalny i zarazem moralny i społeczny sens wszystkich przestróg wydaje się

sprowadzać do następującego wspólnego mianownika: niebo jest zamknięte przed tymi, którzy nie doświadczyli za życia pełni

ludzkiego losu, dobra i zła, szczęścia i goryczy. Pokuta po śmierci stanowi dopełnienie nie zrealizowanego na ziemi

człowieczeństwa i ma wyznaczony sobie czas (dzieci, pasterka). W jednym tylko wypadku jest wieczną karą: jeżeli życie było

całkowitym zaprzeczeniem człowieczeństwa (zły pan). Kiedy zgromadzeni poznają zasadniczą prawdę o istocie bycia

człowiekiem, obrzęd kończy się i przychodzi pora "przypomnieć ojców dzieje”, przychodzi czas na lekcję o istocie historii. W tym

momencie jednak pojawia się milczące Widmo, głuche na zaklęcia Guślarza, a tajemną nicią związane z obecną wśród

wieśniaków Pasterką. Historię tego zagadkowego indywiduum, wykraczającego poza granice gminnego (sc. też: powszechnie

akceptowanego) systemu wartości, przynosi IV część dramatu.

 

 

Dziadów część IV

 

 

W domku księdza (unickiego) pojawia się Pustelnik (niebawem okaże się, że jest to Gustaw, dawny uczeń gospodarza) i

przedstawia swoje losy. Skrajny idealista – pilny czytelnik „książek zbójeckich” i posłuszny wychowanek swego preceptora,

dostrzegł w miłości jedyną nadzieję na pełną realizację tych ideałów, o których przeczytał bądź dowiedział się od nauczyciela.

Ukochana poślubiła jednakże innego, on zaś, Gustaw, stracił poczucie jakiejkolwiek sensowności życia. Jest żywym trupem,

cieniem człowieka: jednocześnie żywym człowiekiem, upiorem (domyślamy się jego tożsamości z ballady Upiór) i widmem (jak w

cz. II). Poprzez tę nieokreśloność Mickiewicz znakomicie oddał pozbawioną konkretnego i rzetelnego istnienia kondycję idealisty,

który jak najdosłowniej myślał realizować na ziemi niebiańskie ideały.

 

Oczywiście, jest IV część Dziadów wielkim poematem o miłości absolutnej i towarzyszących jej cierpieniach (bardzo np.

psychologicznie prawdziwe są emocjonalne skrajności, w jakie popada bohater). Przede wszystkim jednak jest poematem o

dramatycznym konflikcie między ideałami a życiem, między romantycznym indywidualistą a światem. Konflikt jest

nierozwiązywalny i rodzi cierpienie. W skrajnym przypadku – również niebezpieczeństwo duchowej śmierci człowieka. Mickiewicz

to cierpienie i niebezpieczeństwo w losie bohatera zobrazował. Całkowicie jednak Gustawa nie uśmiercił, pozwolił mu bowiem

zrozumieć samego siebie oraz wyciągnąć wniosek z dramatycznych doświadczeń: „Kto za życia choć raz był w niebie, Ten po

śmierci nie trafi od razu”. Po wypowiedzeniu tej gnomy Gustaw jako osoba dramatu znika. Pozostają jednak – powtórzone przez

Chór, a więc uprawomocnione – jego słowa, świadectwo zrozumienia, pierwszy krok w stronę dojrzałości, przeciwko niszczącej

melancholii i nihilizującej rozpaczy.

 

Fragmentowość i otwartość kompozycji, mieszanie gatunków (stylizacja ludowa oraz elementy operowe w cz. II, przeplatany

cytatami i autocytatami monodram liryczny w cz. IV), osadzenie materii poematu w realiach ludowego obrzędu, zagadkowy status

bohatera, przy jednoczesnych wyraźnych odniesieniach do osoby i biografii samego autora – wszystko to czyniło z

kowieńsko–wileńskich Dziadów wielką manifestację romantycznego światopoglądu i poetyki, i równolegle utwór jakby

streszczający duchowy portret jego twórcy. Nie dziw przeto, że dziewięć lat później, po wstrząsających doświadczeniach

własnych i zarazem pokoleniowych (wileńskie więzienie, zesłanie, klęska powstania), powrócił Mickiewicz do poematu, powrócił

do dwóch nie dopowiedzianych wówczas – naturalnie z innych przyczyn – jego miejsc: nie przypomnianych dziejów i przerwanej

biografii bohatera.

 

 

Dziadów część III

 

 

W części III utworu dominuje historia, Gustaw zaś, człowiek prywatny i wsobny, staje się (scena zamiany imienia w Prologu)

rzecznikiem sprawy publicznej i narodowej. Przedstawione wypadki (uwięzienie filomackiej młodzieży, represje carskiego

despotyzmu) oraz postacie (wileńscy studenci; carscy czynownicy z Nowosilcowem i jego zausznikami; ofiary moskiewskiej

tyranii; rewolucyjna młodzież Warszawy i zachowawcze środowisko „starych”, klasyków i sentymentalistów; służalcy i serwiliści)

usytuował Mickiewicz w trzech perspektywach: historycznej, metafizycznej oraz profetycznej. W perspektywie historycznej

poemat przedstawia konflikt pomiędzy dwoma systemami: polskim i carskim, światem wolności i światem tyranii. Obraz tych

systemów jest oczywiście syntetyczny i poetycki, ale opiera się na faktach i realiach historycznych. W perspektywie

metafizycznej konfrontacja obu światów widziana jest w kategoriach odwiecznej walki dobra i zła. Wreszcie, w perspektywie

profetycznej poeta jak gdyby wyciąga wniosek z realnego biegu historii oraz jej metafizycznych sensów i kreśli (mesjanistyczną)

wizję przyszłych losów Polski. Wspólny mianownik dla wszystkich trzech perspektyw stanowi przekonanie Mickiewicza o

fundamentalnej roli Opatrzności w dziejach. Zapisana zaś w dramacie biografia bohatera pozwala wnosić o znaczeniu

opatrznościowego porządku historii oraz wynikających stąd dla człowieka powinnościach.

 

Postawę Konrada kształtuje współczucie i solidarność z cierpiącymi i współwięźniami, oraz nienawiść do oprawców (sc. I).

Twórca, dysponujący władzą nad słowami i natchniony poeta, czuje się w pełni uprawnionym rzecznikiem pokrzywdzonych i

zniewolonych. W imię miłości do nich, w imię wolności i sprawiedliwości – przekonany, że podobnie jak harmonię słów, tak i

jednym twórczym gestem można dać światu szczęście – domaga się od Boga „rządu dusz”, nawet wbrew woli tych, których

chciałby uszczęśliwić (sc. II, zw. Wielką Improwizacją). Bóg milczy. Milczy m.in. dlatego, że taki Bóg – rządca czy władca dusz,

jakiego wyobraża sobie Konrad – po prostu nie istnieje. Zaślepiony pychą i nie dostrzegający, że władza, jakiej się domaga,

uczyniłaby z niego samego tyrana i despotę, bohater tłumaczy sobie to milczenie obojętnością Stwórcy i o tyranię go w końcu

oskarża. W tym momencie słania się i pada zemdlony. Ze śmierci zmysłów i zrazem otchłani grzechu wydobywa go cichy i

pokorny ksiądz Piotr (sc. III) oraz wstawiennictwo czystej i pobożnej Ewy (sc. IV). Ukarany, lecz nie potępiony, gdyż szalał i

bluźnił z miłości, będzie miał jeszcze szansę ekspiacji, dana mu będzie istotna rola do spełnienia. W innym wszakże porządku

niż ten, o którym mniemał, że stanowi istotę świata i historii. Naturę tego porządku, właściwego porządku rzeczy, odsłania sc. V,

Widzenie ks. Piotra. Postawą gwarantującą widzenie, pełne i prawdziwe, jest pokora, poddanie się woli Bożej i wiara w

sensowność opatrznościowego ładu świata. Treścią widzenia księdza Piotra jest mesjanistyczna wizja historii z zasadniczą w niej

rolą Polski. Istotę dziejów stanowi cierpienie niewinnych, ich prześladowania, zniewolenie i męczeństwo. Kiedy cierpienie osiąga

wyznaczoną mu przez Opatrzność miarę, rodzi się człowiek, wybraniec Boży. Jego pojawienie się jest widomym znakiem

przesilenia, wskazuje także początek odnowy. Owym miejscem wybranym (narodem wybranym) jest Polska, wybrańcem – mąż

„czterdzieści i cztery” (w dramacie wiele wskazuje, że może nim być Konrad, który gdy zeszedł, powodowany buntem, na dno

grzechu i upadku, został podniesiony – albowiem tylko z miłości pobłądził – przez wstawiennictwo ufnych i pokornych). Postawę

tego męża cechuje m.in. pokora wyrastająca z wiary w sens cierpienia oraz zgoda na to cierpienie jako zasadniczy element

opatrznościowego planu dziejów. Bohater, taki jakim widzimy go w ostatniej scenie dramatu (z tysiącem ran w ciele i duszy,

zadanych przez nieprzyjaciół narodu), jest kimś, kto nieuniknioność i głęboki sens takiej właśnie postawy zrozumiał. W epickim

zaś postscriptum do jego biografii, w Ustępie, widzimy go jako pielgrzyma, który stopniowo dociera do centrum państwa zbrodni

(Droga do Rosji, Przedmieścia stolicy, Petersburg), odsłania jego genezę (Pomnik Piotra Wielkiego) i rozpoznaje zasadniczy

mechanizm despotyzmu (Przegląd wojska), by w finale (Oleszkiewicz) odnaleźć – wbrew barbarzyństwu i ciemności – mistyczną

nadzieję na zwycięstwo światła prawdy i wolności.

 

Dwie wcześniejsze części poematu przynosiły próbę określenia sensu ludzkiego życia w wymiarze moralnym (cz. II) i

egzystencjalnym (cz. IV). Część trzecia, jak gdyby je dopełniając, stanowi próbę usensownienia tego życia w planie historii.

Mickiewicz marzył o zrobieniu z Dziadów pełnej i zamkniętej całości, jedynego dzieła swego życia wartego czytania. Nie spełnił

marzenia. Są przecież Dziady w istocie możliwie pełną całością: wyrazem zasadniczych idei romantyzmu polskiego oraz

przekonującym obrazem duchowej drogi samego autora. Drogi, która, jak każda droga, nie mieści się, dopóki trwa, w

skończonych i zamkniętych granicach formy poetyckiej.