Wyszukiwarka:
Artykuły > Wypracowania >

Dlaczego literatura Młodej Polski może być traktowana jako sprzeciw wobec założeń pozytywizmu? Wykorzystaj poznane utwory i teks




 PLAN:
I Wstęp:
Literatura i jej założenia programowe w epoce pozytywizmu.
II Poruszane problemy:
1. Manifesty programowe Młodej Polski w obliczu trwającej epoki pozytywizmu.
- Pierwsze programy nowej koncepcji sztuki.
- Koncepcja sztuki i artysty.
- Sprzeciw wobec utylitaryzmu literatury.
- rozważane teksty: "Confiteor" Przybyszewskiego, "Eviva l'arte"
- Kazimierza Przerwy Tetmajera "Albatros" Baudlaire'a
2. Dekadentyzm, a ideały pozytywizmu.
- Rezygnacja z życia wobec upadku ideałów pozytywizmu (nauki, rozumu)
- Ucieczka od brutalnej "pozytywistycznej" rzeczywistości w bezczynność. (filozofia Shopenhauera)
- Rozważane utwory: Kazimierz Przerwa Tetmajer "Koniec wieku XIX", "Nie wierzę w nic", "Hymn do Nirwany"
3. Impresjonizm i malarskość w poezji.
- Oddziaływanie na zmysły, a nie na rozum. Budowanie nastroju nadrzędnym celem artysty.
- Potrzeba subtelnych wrażeń i doznań a pozytywistyczna koncepcja obserwacji otoczenia. Kunszt słowa.
- Rozważane utwory: Kazimierz Przerwa Tetmajer "Melodia mgieł nocnych"
4. Symbolizm
- Zaprzeczenie sztuce prostej i zrozumiałej dla każdego
- Odejście od tematyki społecznej na rzecz uchwycenia indywidualizmu jednostki
- Pojmowanie świata przez symbole
- Elitarność nowej sztuki
- Rozważane utwory: Jan Kasprowicz "Krzak dzikiej róży", Artur Rimbaud
5. Bunt i jego przejawy: postawy wobec świata. Nawrót do romantyzmu?
- Kasprowicza aktywna postawa buntu, czy pogodzenie się z przeznaczeniem.
- Ponowne zainteresowanie problematyką egzystencjalną i postawą człowieka wobec Absolutu.
- Rozważane utwory: hymny Kasprowicza, "Dies irae" w kontekście "Dziadów" cz. III
6. Program "antyspołeczny" Młodej Polski.
- Czy polska literatura modernizmu uniknęła starcia z problemami społecznymi epoki?
- Gdzie podziały się ideały pozytywizmu (praca organiczna, praca u podstaw, utylitaryzm)
III Zakończenie:
1. Sprzeciw wobec założeń literackich naturalnym odruchem ludzi widzących skutki, a raczej brak takowych, programu pozytywistów.
2. Tworzenie nowej, modernistycznej literatury reakcją grupy ludzi na brak oparcia w ideologii.

Zacznę tym razem od spraw natury formalnej. To już trzynaste zadanie domowe z języka polskiego pisane na komputerze! Pragnę podziękować za trud jaki Pani Profesor włożyła w sprawdzanie tych zadań, a zwłaszcza nieprzeliczonej ilości błędów literowych i interpunkcyjnych w tychże zadaniach (według moich obliczeń było tych błędów grubo ponad sto). Mam nadzieję, że to trzynaste zadanie nie okaże się pechowe. Pamiętam temat pierwszego zadania domowego z pozytywizmu. Brzmiał on tak: "Literatura powinna być obrazem, a nie parawanem życia... Nie podobna darować jej samowolnego zaślepienia na fakty w oczy bijące - P. Chmielowski. Czy nowelistyka polska spełniła zadanie jakie pozytywiści stawiali literaturze?". Zastanawiając się nad tematem obecnego zadania, sięgnąłem do tamtego (wszystkie zadania przechowuje w formie plików na dyskietce). Przeczytałem to zadanie. W zasadniczej mierze odnosiło się ono do programu pozytywistów. Program ten stawiał przed literaturą "młodego pokolenia" jasno wytyczone cele i nakazywał pisarzom podporządkować się ideologii głoszonej przez pozytywistów. Praca organiczna i praca u podstaw miały służyć szerokiemu programowi reform społecznych, mających przezwyciężyć panujący po powstaniu styczniowym upadek wszelkiej aktywności społecznej. Jednoczenie narodu, nieraz za wszelką cenę, przysporzyło wiele kłopotów. Edukacja społeczności chłopskiej nie tylko nie przyjęła się, lecz spotkała się z wyraźną niechęcią. Całkowite podporządkowanie sztuki założeniom realizmu, prowadziło do zubożenia jej o warstwę mistycyzmu, ducha. Całkowite zerwanie z romantycznymi ideałami specyficznego kultu jednostki, sprowokowało reakcję ze strony literatów, którzy nie chcieli się temu podporządkować, doceniając własna wartość, widząc w sobie osoby wyjątkowe, a nie tylko realizatorów planu programowego pozytywizmu. Narodziny modernizmu były związane z brakiem skuteczności programu pozytywizmu, choć nie tylko. Mniejsza jednak o przyczyny. Każda epoka rządzi się swoimi własnymi prawami. Odpowiedź, na postawione w temacie pytanie o możliwość traktowania literatury Młodej Polski, jako sprzeciwu wobec założeń pozytywizmu, jest, według mnie, dość nie tyle skomplikowana, co rozbudowana. Chciałbym rozważyć ją w kilku kwestiach, przy każdej z nich sygnalizując w jaki sposób odnosi się do postawionego pytania. Sprawa podstawowa. Młoda Polska zrodziła się w klimacie niepowodzeń propagowanych przez pozytywistów haseł. Już wtedy było widać, że nachalna "propaganda", nie odniosła swego skutku. W roku 1891 Zenon Miriam Przesmycki publikuje na łamach krakowskiego dwutygodnika "Świat" cykl artykułów "Harmonie i dysonanse" oraz studium, uznane za pierwszy manifest modernizmu polskiego - "Maurycy Meaterlinck i jego stanowisko we współczesnej poezji belgijskiej". Postulował on wyzwolenie sztuki ze wszelkich tendencji "bądź narodowych, bądź moralnych", a więc jawnie sprzeciwiał się programowi pozytywistów, który przecież na tendencji się opierał. Twierdził również, że literatura wcale nie ma być porządkowana niczemu, lecz jej celem jest realizacja idei piękna. Otarł się również o dość ostrą krytykę pisarzy pozytywistów, których określił mianem "prostytuujących się" w pogoni za sławą i ulegającym wpływom społecznym. Wyłożył on również podstawy symbolizmu, który uznał za jedyną prawdziwą sztukę, niemal sięgającą Absolutu. Dziwnym trafem, artykułu te nie odegrały tak dużej roli wśród modernistów, jak późniejsze publikacje Stanisława Przybyszewskiego ("Z psychologii jednostki twórczej"). Przybyszewski prezentował świadomość głębokiego kryzysu panujących dotychczas światopoglądów. Pisał: "Cały kres naszej mądrości polega na uznaniu bankructwa naszej wiedzy". Kolejny dowód, potwierdzający, że idee minionej epoki, przestały być atrakcyjne dla nowego pokolenia. Wystąpień przeciw "utylitarnej tendencji" było w tym okresie wiele. Słynne "Forpoczty...", w których mówi się o podziale ludzkości na artystów i uczonych, wybrańców ewolucji oraz przeciwstawionemu im tłumowi tryglodytów i filistrów. Dużo mówi też, zamieszczony w "Życiu", w 1898 r. pod pseudonimem Quasimodo, cykl artykułów Górskiego, w których to domagał się on dla twórców pełnej swobody oraz uznania indywidualizmu: "[?] wszelka inna sztuka (pozytywistyczna), tworzona dla ogółu, jest przemysłem artystycznym". Zaś najgłośniejszym artykułem postulującym zmianę dotychczasowego kształtu sztuki jest "Confiteor" Przybyszewskiego. Tam znajdziemy podstawę nowego kształtu estetycznego sztuki, która pozbawiona ma być wszelkich barier, czy to moralnych, czy etycznych, jedynym celem ma byćona sama w sobie. Pozbawiona wszelkich programów, idei, ma być czysta i nie skażona. Artysta zaś miał stać się "panem panów", "kapłanem". Dalekie były to sformułowania od idei służebności i podporządkowania się celom społecznym. "Duma naszym bogiem, sława nam słońcem, nam, królom bez ziemi, [...] Cóż jest prócz sławy warte?" Pisał Kazimierz Przerwa Tetmajer o artystach. Sztuka nie miała być ze społeczeństwem, z ludem, dla ludu, które nazwał "nędznym narodem filistrów". Artysta miał znowu być indywidualistą, nie biernym obserwatorem i "zapisywaczem" wydarzeń, lecz miał prowokować, miał być "księciem na obłoku". Już sama koncepcja literatury odbiegała od założeń jakie stawiał jej pozytywizm. Zmienia się również postawa ludzi wobec życia Zwłaszcza zaś w okresie końca wieku. Odczuwalny jest upadek wartości, na które "stawiali" przedstawiciele starszego pokolenia, głównie zaś nauki. Mimo jej burzliwego rozwoju, nie udaje się rozwiązać wielu problemów. Pozostaje więc niedosyt, który to zostaje spotęgowany przez nadchodzący koniec wieku. Ludzie przestają wierzyć w rozwój cywilizacji i postęp. Wśród ludzi myślących pojawia się przekonanie, o bezsilności nauki wobec problemów egzystencjalnych człowieka. Zaczyna się pojawiać, sprzeczne z pozytywistyczną ideą postępu, przekonanie o zbliżającej się katastrofie, zmianie sytuacji historycznej. Efektem jest powstanie dekadentyzmu. Przejawem tego specyficznego światopoglądu, który właściwie był całkowitym zaprzeczeniem scientyzmu. Cechowała go totalna niewiara w możliwości poznawcze człowieka. Poezja dekadencka, której przykładem jest twórczość Kazimierza Przerwy Tetmajera (1894), wnosiła niepokój egzystencjalny do poezji modernizmu, pojawi się znowu specyficzna "choroba wieku", tak charakterystyczna dla romantyzmu. Odchodzi ona od utylitarnej poezji (np. Asnyka) w kierunku problemów braku czystych idei, braku sensu życia. Nastrój dekadentyzmu oddaje "Koniec wieku XIX", w którym zamiast jasnego programu, do jakiego przyzwyczaiły nas utwory pozytywistów, odczuwamy niepokój, rozterki, wątpliwości. Chroniczny jest też niszczący brak sensu życia i jego poszukiwania. Zanegowane zostaje sensowność postawy aktywnej, która była propagowana przez poprzednie pokolenie artystów. Rozpacz, negacja życia, rezygnacja również nie przynoszą uspokojenia dekadenckiej duszy. Niewiara, obca dla scientyzmu, który nie zadawał pytań. Tu, w poezji Kazimierza Przerwy Tetmajera, pytań jest mnóstwo. "Nie wierzę w nic, nie pragnę niczego" pisze. "Manifestacja cynizmu i ironii" jak opisuje ten wiersz autor naszego podręcznika. Co więc stać się może ukojeniem dla duszy schyłkowca? Alkohol? Narkotyki? Stan pół-życia pół-śmierci z filozofii Dalekiego Wschodu, Nirwana z teorii Shopenhauera jest jedynym źródłem ucieczki. Litania "Hymn do Nirwany" w pełni wyraża ucieczkę od życia, w stan nieświadomości, który ma się stać dla podmiotu lirycznego ucieczką od cierpienia. W świecie, w którym żyje, wszystko jest przyczyną powstawania uczuć negatywnych. Jakże jest to odmienny świat od koncepcji filozoficznych pozytywizmu Comta. Obserwacja, rozumne poznanie, agnostycyzm ustępują miejsca niepewności w obliczu samego człowieka. Nie ma miejsca na praktycyzm, gdyż życie traci sens. Jednostka zostaje opanowana przez histeryczne pragnienie ucieczki od rzeczywistości. To neguje sens jakichkolwiek idei pozytywistycznych. O ile dekadentyzm przejawia sprzeciw głównie na płaszczyźnie filozoficznej i światopoglądowej, o tyle wyraźną negacją estetyki pozytywistów jest impresjonizm. Przejawem tej nowej estetyki związanej z impresjonizmem są na przykład wiersze Kazimierza Przerwy Tetmajera: "Melodia mgieł nocnych", "Widok ze Świnicy do doliny Wierchcichej" czy "Na anioł pański". Pamiętajmy, że pozytywistyczna literatura bazowała na przetworzeniu realnej rzeczywistości, przy czym posługiwała się metodami realizmu i naturalizmu. Zupełnie inny świat odnajdujemy w poezji Kazimierza Przerwy Tetmajera. Przetworzony świat pozytywistycznych opisów krajobrazów (jakże długich czasami) wydaje się być syntetycznym substytutem wobec przepojonych synestezjami i muzycznością nastrojowych krajobrazów tatrzańskich. Głównym celem tej liryki jest właśnie wywołanie specyficznego nastroju, w mniejszym stopniu odtwarza rzeczywisty krajobraz. Impresjonizm, będący kierunkiem malarskim w odniesieniu do tych utworów wnosi nowe spojrzenie na świat, przesycone melancholią, zacierającymi się konturami. Nie ma w tej poezji szczytnych haseł, czy ideologii. Miejsca ustępują czystej istocie piękna. Krajobraz Tatr żyje, artysta stara się jedynie uchwycić uciekające wrażenia, doznania, które oddziałują na wszystkie zmysły jednocześnie. Wszystkie środki zostają podporządkowane jednemu celowi: wywołaniu specyficznego stanu uczuciowego. Czytelnik podlega sugestywnej formie przekazu, bazującej nie na rozumie i analizie intelektualnej, lecz poddaniu się nastrojowi, psychicznej ekspresji. Świat wydaje się nie zrozumiały, lecz odczuwalny, namacalny. Jest rzeczywisty w umyśle dzięki odczuciu, a nie obserwacji. Dodatkowo, cechą bardzo charakterystyczną dla tej poezji jest bardzo umiejętne operowanie słowem, przejawiające się na przykład w muzyczności utworów. Można by powiedzieć, że impresjonista stawiał na jakość nie na ilość (w odniesieniu do opisów krajobrazu w "Nad Niemnem"). Każde słowo było wyważone i ma swoje miejsce. Jego użycie jest uzasadnione przez nie tylko budowę zdania, lecz również współgra ono z nastrojem, rytmem, melodią, kolorem? Jeszcze dalej poszła poezja symbolizmu. Cykl sonetów Jana Kasprowicza "Krzak dzikiej róży" jest przykładem właśnie takiej poezji. Motyw limby i róży, który pojawia się w tym wierszu - dwóch roślin o różnej naturze nasuwa wieloznaczność interpretacji. Oprócz rzeczywistości odnajdujemy świat wrażeń i odczuć. Obie rośliny podlegają personifikacji (odczuwają). Nie jest jednak istotna interpretacja samego utworu. Symbolizm zapoczątkowany przez Baudlaire'a i Rimbauda jest kolejnym przykładem, zaprzeczenia idei pozytywizmu. Podstawą tego kierunku była filozofia Nietzsche i Shopenhauera, oba te nurty daleko odbiegały od filozofii pozytywnej Comta. Poeci symbolizmu głosili programowe używanie symbolu. Było to obce założeniom pozytywistów, dla których tekst musiał nieść jasną i przejrzystą treść. Symbol i jego wieloznaczność niezgodne były z propagowaną jasnością przekazu. Stosowanie wielu środków poetyckich nie było popularne w poprzedniej epoce, gdy tymczasem symbolizm bazował na środkach artystycznych: metaforach, synestezjach. Poezja miała często charakter aluzyjny, niejasny co sprzyjało tajemniczości, nastrojowi. Poprzez symbol poeta wyrażał niezbadane, nieznane prawdy o człowieku, jego psychice, wrażeniach, odczuciach, uczuciach, a więc o wszystkim tym, od czego uciekali pisarze pozytywizmu. Kolejnym faktem, bezpośrednio wynikającym ze specyfiki poezji symbolicznej, było jej zamknięcie, wyjątkowa elitarność, przecząca idei dostępności sztuki dla wszystkich. I tak w "Krzaku dzikiej róży", który to cykl możemy interpretować jako utwór o życiu i przemijaniu, wiele jest tajemniczych, niedopowiedzianych wrażeń, które tak, a nie inaczej pozwalają interpretować obraz próchniejącej limby i róży. Mamy tu do czynienia z niejednorodnością emocjonalną, bardzo specyficzną grą uczuć, która nie może być do końca sprecyzowana. Odbiór takiego wiersza jest w dużym stopniu zależny od odbiorcy i od jego wrażliwości. Nie ma więc mowy o zbiorowym przekazie skierowanym do masowego czytelnika. Zacząłem swą pracę od postawy dekadenckiej, jako negującej aktywność społeczną, tak charakterystyczną dla pozytywizmu. Zakończę rozważania nad utworami modernizmu na hymnie Jana Kasprowicza "Dies irae". Utwór ten, fascynujący, jest przykładem poezji katastrofizmu. Tematem jego jest dzień sądu ostatecznego. Dlaczego ten utwór uważam, za najbardziej odpowiedni na zakończenie? Moim zdaniem jest on najbardziej obcy założeniom pozytywizmu. Jego temat wyklucza już możliwość rozpatrywania go jako "pozytywistycznego". Przecież ta epoka nie zajmowała się takimi rzeczami, jak sąd ostateczny, istnienie Boga. Nastrój wiersza, wręcz ucieka od koncepcji świata naukowo zbadanego w kierunku zupełnej abstrakcji. Nastrój grozy, który wypływa z wszechogarniającej pustki, cierpienia, zagłady, kary. Nastrój grozy potęgowany przez postacie mistyczne: Adama, Ewy, Szatana, Głowy (Chrystusa)? Wszystko to "kotłuje się" w Dzień Gniewu. Bóg karze i zadaje cierpienie. Jest nieobliczalny i niepoznawalny. Wydaje się, że ludzie idący ku zagładzie to motłoch, który nic nie jest wart, nie może bowiem poznać Boga, poznać samego siebie. Ludzie są pogrążeni w rozpaczy i cierpieniu. Nagle wśród tłumu pojawia się jednostka - wybraniec? Podejmuje on polemikę z Bogiem, ale nie taką jak Konrad w "Dziadach" cz. III. To polemika poruszająca najtrudniejsze tematy: sens cierpienia, winę i karę, a nawet boskie prawa. Tak, jak Konrad chce walczyć z Bogiem na serca, tak ów anonim, staje w obronie ludzkości, ludzkości skazanej na zagładę w imię sprawiedliwości. Czy jest to nawrót do romantyzmu. W pewnym stopniu tak. Podjęty zostaje znów ten sam motyw, ale tym razem człowiek nie jest samozwańcem, który chce walczyć w imieniu narodu, to człowiek znacznie bardziej doświadczony tym razem występujący w imię ludzkości jako ktoś z tłumu, ktoś kto wie, co go otacza. Czy odnaleźlibyśmy taką tematykę w utworach epoki pozytywistów - na pewno nie. Hymn prezentuje upadek nie tylko człowieka, ale sensu ideologii. Do tego dochodzi pełen zestaw użytych w hymnie środków artystycznych i stylistycznych, zupełnie obcych realizmowi. Ekspresja wrażeń, gama odczuć współgra z "akcją", powoduje, że widzimy dzień sądu ostatecznego jako wydarzenie odbywające się tu i teraz. Gdy teraz "przeniesiemy się" do pozytywizmu, czytając np. "Lalkę" nie będzie trudno zrozumieć, co w jasny sposób różni te dwie epoki. Czy polska literatura modernistyczna uniknęła problemów poruszanych w pozytywizmie? Na pewno od nich uciekała. Dla Młodopolskiej awangardy, pozytywizm łączył się ze znienawidzonym mieszczaństwem, które było ucieleśnieniem zwykłości, filisterstwa, pustki artystycznej i duchowej. Dlatego też problemy społeczne musiały wzbudzać wstręt wśród artystycznej cyganerii krakowskiej, tym bardziej, że pozytywizm nie szczędził (zwłaszcza ilościowo) utworów na ten temat. Było to więc naturalną ucieczką w kierunku tego o czym się nie mówiło niejako z nakazu, co było niemal zabronione od czasów romantyzmu, a co powróciło w Młodej Polsce, z takim nasileniem, a więc problemów egzystencjalnych, wyrażania uczuć, doznań. Wykształciło też nową estetykę, w której było miejsce nie na kontury i zarys, ale na treść i barwę. Czy więc Młoda Polska sprzeciwiała się założeniom pozytywizmu. Tak i to z jaką siłą. Było to naturalną reakcja na niepowodzenie (do przewidzenia) założeń pozytywizmu i jego ideologii. Nic dziwnego, że dla ludzi wrażliwych, posiadających temperamentu, założenia literackie tej ideologii krępowały naturalne formy wyrażania tego co czują. Wszelkie podporządkowanie, a zwłaszcza tak restrykcyjne jak w pozytywistyczne powoduje powstanie próżni, którą wypełniła właśnie Młodopolska poezja. Młodopolska poezja może być traktowana jako sprzeciw wobec założeń pozytywizmu, ponieważ zmieniła ona zasadniczo spojrzenie na świat i wprowadziła wiele nowego do literatury, do jej estetyki i tematyki, zmieniając kształt samej sztuki. Młoda Polska zauważyła i przywróciła do sztuki to, co utylitaryzm pozytywistyczny, mógł z niej wymazać indywidualizm, uczucie, wrażenie, doznanie, subtelność. Młoda Polska przywróciła artyście miejsce boga mistycznego, odsuwając od niego groźbę zostania niewolnikiem idei.