Wyszukiwarka:
Artykuły > Epoka - Oświecenie >

Dlaczego Powrót posła J. U. Niemcewicza określa się mianem komedii politycznej?




Dlaczego Powrót posła J. U. Niemcewicza określa się mianem komedii politycznej?

Lata obraz Sejmu Wielkiego (1788 - 1792) charakteryzowały się atmosferą politycznego napięcia i nadziei na przywrócenie Polsce samorządności. Ścierające się ze sobą ugrupowania miały zadecydować o kształcie przeprowadzanych reform. Wysuwające się na czoło ówczesnej areny rozgiywek politycznych stronnictwo patriotyczne i stronnictwo hetmańskie, diametralnie różniące się swymi programami, dzieliły społeczeństwo na dwa obozy. Polacy musieli się opowiedzieć za lub przeciw przeprowadzeniu radykalnych zmian, mających na celu (poprzez ograniczenie władzy magnatów i podniesienie autorytetu króla) wydobycie kraju z kryzysu. Właśnie w owych czasach gorączkowych sporów o władzę, patriotycznych apeli do ludzkich sumień powstał Powrót posła - swoisty dokument atmosfery okresu Sejmu Wielkiego. Niemcewicz w swoim utworze przeprowadził charakterystykę stronnictw, przedstawił autentyczne problemy polityczne, rozprawił się z ciasnym tradycjonalizmem i konserwatyzmem.

Sztuka miała wyraźne cele polityczne: autor wskazywał na potrzebę uzdrowienia polskiego ustroju, wzywał szlachtę do aktywności politycznej, przede wszystkim zaś ośmieszał przestarzałą postawę konserwatywnego Saimaty. Aby Powrót posła uczynić sztuką lekką i łatwo trafiającą do umysłów, autor musiał zrezygnować z ostrej i jednostronnej krytyki obozu hetmańskiego. Przewijający się drugoplanowy wątek miłosny miał jakby zneutralizować palące problemy polityczne i gorzką prawdę o Polakach, którzy "sami byli nieszczęść winą". Niemcewicz wiedział też doskonale, że tylko lekka forma utworu przyciągnie ludzi do teatru, dlatego nadał swej sztuce kształt komedii. Przedstawione w niej postaci Starosty Gadulskiego i Podkomorzego miały odpowiadać ówczesnym postawom: zachowawczego Sarmaty, który fanatycznie broni starych porządków i szlacheckich wolności, oraz aumiennego patrioty miłującego ojczyznę i widzącego potrzebę przeprowadzenia reform społecznych i politycznych. Oczywiście charakterystyka porównawcza wypada na niekorzyść Starosty, który jawi się jako zacofany, zadufany w swej niewiedzy i głupocie gaduła. Najwyższą wartością są dla niego pieniądze i wygodne życie, dlatego tak tęskni za czasami saskimi:

"Jak to Polak szczęśliwie żył pod Augustami! (...)
Człek jadł, pił, nic nie robił i suto w kieszeni".


Jego poglądy na sprawy państwa ograniczają się do fanatycznej obrony szlacheckich wolności (liberum veto, konfederacja, wolna elekcja) i zaciekłych ataków na wszystkich, którzy dążą do reform. Niechęć Starosty do jakichkolwiek zmian związana jest z faktem, że nie przyniosłyby mu żadnych korzyści materialnych, a wręcz zmusiły do płacenia większych podatków. Gadulski (jak wskazuje samo nazwisko) jest zwolennikiem pustej gadaniny, nie przekonują go żadne argumenty o konieczności naprawy państwa, maniakalnie stwierdza: "wiem, że tak jest najlepiej, jak przedtem bywalo". Jego nudne wywody dowodzą, że brak mu jakiegokolwiek rozeznania politycznego i patriotycznego sumienia, nakazującego poświęcenia własnych korzyści dobru Polski. Starosta wychodzi z absurdalnego i zgubnego założenia, że słaba ojczyzna nie daje innym państwom powodów do agresji, dlatego uważa, iż Rzeczpospolita na arenie międzynarodowej winna zachować postawę bierną. Gadulski dużo rozprawia o polityce, udając, że doskonale orientuje się w aktualnych problemach. W gruncie rzeczy okazuje się ignorantem, który na do miar złego chwali się, że "nigdy nie czyta lub przynajmniej mało". Najśmieszniejszy wydaje się być pogląd Gadulskiego na temat sejmu i sejmowania. Otóż twierdzi on, iż poseł powinien przede wszystkim dużo mówić i być szalenie upartym w swych (błędnych zazwyczaj) racjach, mądrość i polityczne sumienie nie mają dla niego żadnego znaczenia. Starosta zdaje się nie widzieć grożącego państwu uiebezpieczeństwa. Interwencję obcych wojsk uważa za słuszną, gdyż gwarantuje ona utrzymanie w Polsce stanu chaosu, w którym Starosta tak doskonale się czuje. Jako przedstawiciel wstecznego, konsenwatywnego pokolenia, nie interesuje się przyszłością, żyje rozkosznymi wspomnieniami czasów saskich, kiedy "wszyscy byli kontenci, robiono, co chciano". Nabyte w minionym okresie przyzwyczajenia sprawiły, że Gadulski pozostaje obojętny na zmiany zachodzące w Polsce, pragnie za wszelką cenę utrzymać atmosferę pełnego anarchii i samowoli życia "pod Augustami". Jego śmieszne nawyki, pseudopolityczne wywody, oraz postawa przemądrzałego i upartego gaduły sprawiają, iż postać ta nie tyle oburza, co bawi. Można powiedzieć, że postać Starosty została sprowadzona do roli komicznej figurki, która zamknięta we własnym światku wspomnień i ideałów, zatrzymała się na pewnym stopniu rozwoju i z fanatycznym uporem nie chce przejść na wyższy szezebel narodowej świadomości. Zachowując się niemal jak rozkapryszone dziecko. Gadulski ośmiesza siebie i swoje pokolenie.

Takiej postawie kłótliwego, zacofanego i infantylnego Sarmaty, przeciwstawiona została postać Podkomorzego - człowieka oświeconego i światłego, dla którego jedyną wartością jest ukochana ojczyzna i jej dobro. Podkomorzy rozumie powagę politycznej sytuacji Polski, zdaje sobie sprawę, iż nadszedł czas osobistych wyrzeczeń, dlatego apeluje:


"Niech każdy ma szczęśliwość powszechną w pamięci
I miłość własną kraju miłości poświęci".


Mając bolesną świadomość, iż przyczyną zguby Rzeczypospolitej była prywata, anarchia i "złota wolność" szlachty, że Polacy "myśleli o sobie, a nigdy o kraju", jednocześnie wierzy w młode, oświecone pokolenie. Uważa, że przyniesie ono ratunek dla ojczyzny, którym ma być przywrócenie jej porządku, powagi i sławy. Podkomorzy zdecydowanie opowiada się za powołaniem sejmu stałego (nie jak Starosta, który broni zasady wybierania posłów na każde obrady), ponieważ pozwoli to uniknąć nieczystych manipulacji, mających na celu powstrzymanie procesu naprawy państwa. Według Podkomorzego posłem powinien być tylko człowiek światły, stały w poglądach, charakteiyzujący się rozwagą. Staroście, który wryśmiewa jego pogląd i mówi, że tylko ludzie uparci wygrywają, odpowiada: "Człek cnotliwy jest stałym, człek próżny upartym". Powaga, logika i mądrość odpowiedzi Podkomorzego stawiają go w szeregach ludzi obozu postępowego. Dumny ze swego syna Walerego, którego wychowywał w duchu patriotycznym, i który teraz, zasiadając w sejmie, przyczynia się do odbudowy Polski, wierzy, że jest jeszcze szansa na przywrócenie ładu. Zdaje sobie sprawę, iż jedynie za cenę kompromisów i walki z sarmackim obskurantyzmem uda się ojczyźnie przywrócić utraconą samorządność. Odnowę kraju Podkomorzy widzi także w polepszeniu doli chłopów, toteż w ostatniej scenie, ku zgorszeniu Starosty, nadaje swej służbie wolność. Udowadnia w ten sposób swą postępowość i wolę uzdrawiania, nawet poprzez pojedyncze akty pomocy poddanym. Dzieło odbudowy rozpoczyna od aiebie, nie czeka na "nakazy z góry".

Powrót posła był sensacją kulturalną i polityczną, wywołał tyleż zachwytu, co niezadowolenia. Zachwytu - gdyż autor wzywał w komedii do naprawy, przypominał o obywatelskich obowiązkach każdego Polaka, niezadowolenia - gdyż kompromitował szlachecką głupotę, wstecznictwo i polityczne zacofanie. Przedstawione postaci w lekkich, choć niosących ważne treści dialogach, przekazywały prawdę o polskiej rzeczywistości, wzywały do zapomnienia obopólnych uraz, zjednoczenia sił i do walki o wspólną przyszłość.