Wyszukiwarka:
Artykuły > Utwory, dzieła >

Dialog mistrza Polikarpa ze Śmiercią (De morte prologus)




Dialog mistrza Polikarpa ze Śmiercią (De morte prologus)

 

• Anonimowy •

• 1463 •

 

Uklasyczniony przez poezję średniowiecza wizerunek śmierci nabrał doskonałego blasku i artystycznego piękna w Dialogu

mistrza Polikarpa ze śmiercią. Dialog zachował się niestety tylko w jednym zapisie, w kodeksie z XV wieku, tym samym, w

którym zamieszczona była Skarga umierającego. Utwór prawdopodobnie zapisany został przez Dawida z Mirzyńca, wówczas

kronikarza płockiego. To on dał dziełu łacińską nazwę De morte prologus – wzorując się na łacińskim dialogu prozą Colloquium de

morte (Rozmowa o śmierci), lecz związek z pierwowzorem, jak zaświadcza Michałowska, był fragmentaryczny. Dialog mistrza

Polikarpa ze Śmiercią nie posiada skończonej fabuły. Z przyczyn obecnie nie znanych praca skryptora urywa się na 498 wierszu.

 

 

Kompozycja

 

 

Dzieło składa się z trzech części: wstępu utrzymanego w tonacji zsubiektywizowanej narracji (poetyckiego „ja”), zwracającej się w

apostroficznej formie najpierw do Boga, potem do słuchaczy; części narracyjno–opisowej, prezentującej postacie dialogu i będącej

wprowadzeniem w dialog, oraz rozmowy stanowiącej zasadniczą warstwę dzieła. Owa rozmowa pomyślana została jako

konfrontacja dwóch przeciwstawnych racji: mistrza (nauczyciela) Polikarpa i upersonifikowanej Śmierci.

 

 

Treść

 

 

Jak w większości dzieł średniowiecza treść rozmowy jest banalna. Śmierć w długiej przemowie wykłada uczonemu (Polikarpowi)

dzieje swojego powstania, pokazuje przewagi i dominację zarówno w świecie przyrody, jak i w świecie człowieka. „Opowiadanie”

Śmierci kończy się informacją, że nie wszyscy muszą się jej kosy obawiać, bowiem rezygnacja z ziemskiej egzystencji prowadzi

do ostatecznego zbawienia.

 

 

Wymowa ideowa i artystyczna

 

 

Autor z zadziwiającą łatwością kreślił naturalistyczne obrazy, szczególnie dotyczące wyglądu Śmierci („... upadł ci jej koniec

nosa, z oczu płynie krwawa rosa... ”). Turpistyczny obraz Śmierci, emanujący makabrą, w miarę trwania dialogu ustępuje. Wobec

łagodniejącego oblicza rozmówczyni Polikarp decyduje się na stawianie pytań skierowanych do Śmierci, a dotyczących idei, które

przyświecają jej działaniu. Śmierć z upodobaniem stwierdza: „... Wojewody i czestniki, wszystki świeckie miłostniki, bądź

książęta abo grabie, wszystki ja pobierzę k sobie... ”. Szczególnie Śmierć odgraża się duchownym, komornikom i plebanom „z

miąższą (tłustą) szyją”. Taki wizerunek Śmierci powoduje, iż „z pogromcy grzechów ludzkich zmienia się tu w wymownego

satyryka” (J. Krzyżanowski), dając serię obrazków obyczajowych ukazujących życie klasztoru w XV wieku.

 

Motyw eschatologiczny, który stanowił w decydującej mierze o przesłaniu wierszowanego dialogu, nawiązywał do popularnych w

średniowieczu tańców i zalegoryzowanych obrazów Śmierci.Nie jest wykluczone, że utwór mógł być fragmentem przedstawienia o

moralitetowym przesłaniu. Z dzisiejszej perspektywy Dialog mistrza Polikarpa ze Śmiercią pozwala zorientować się w mentalności

piętnastowiecznych Polaków. Żyło się wówczas – wbrew pozorom – „mocno”, stąd i napomnienie memento mori było jak

najbardziej zasadne: biednym przynosiło pocieszenie, a możnym opamiętanie.