Wyszukiwarka:
Artykuły > Utwory, dzieła >

Brzezina




Brzezina

 

• Iwaszkiewicz Jarosław •

• 1933 •

 

Fabuła opowiadania – napisanego w 1932 roku w Zakopanem, w willi Atma, należącej do Karola Szymanowskiego – jest bardzo

prosta. Do owdowiałego leśniczego, Bolesława, przyjeżdża młodszy brat, Stanisław. Przez dłuższy czas Stanisław leczył gruźlicę

w renomowanym szwajcarskim uzdrowisku Davos i czuł się tam Europejczykiem. Niestety, kuracja nie dała spodziewanych

rezultatów i Stanisław przyjechał do brata, na odludzie, by umrzeć w leśnych ostępach ("Był jedną z uschniętych gałązek, które

zawsze obserwował na świerkach i sosnach. Czekał teraz na ostateczne ułamanie”). Pogodzony z losem żałuje tylko, że nie

przeżył prawdziwej miłości. I zdarza się niemal cud, tuż przed śmiercią obdarza go gwałtownym uczuciem wiejska dziewczyna,

Malwina. Wynędzniały suchotnik i hoża, bujna dziewczyna – uosobienie witalizmu. Tak oto dopełniają się dwie przeciwstawne,

elementarne potęgi: życie i śmierć. Do tej pory Stanisław starał się ukryć cierpienie, zapomnieć o nim. Teraz rzeczywiście

zapomniał o chorobie („przeciwnie, zaczął myśleć o długim życiu”).

Staś spotyka się z Malwiną w położonym w pobliżu leśniczówki brzozowym lesie. Tam właśnie znajduje się grób zmarłej niedawno

i równie młodo jego bratowej, Barbary. Brzezina jest więc miejscem, w którym obok życia dokonanego rozkwita miłość, zazwyczaj

zarzewie życia nowego. Jako figura pars pro toto staje się brzezina symbolem całej ziemi. Wszędzie bowiem ludzie kochają się,

cierpią i umierają. I na tym właśnie polega sens ludzkiego bytowania.

 

Bracia różnią się bardzo. Bolesław jest mocny i twardy. Stanisław – słaby, delikatny. Pierwszy buntuje się przeciwko porządkowi

świata. Drugi rozumie sens cierpienia i godzi się z myślą, że umrze młodo. Kiedy jednak na scenę wkracza Malwina, w której –

jak się okazuje – kochają się obaj, nastawienie braci zmienia się. Teraz Bolesław godzi się ze śmiercią żony, Stanisław zaś

pragnie żyć. W tej zmianie wyraża się namiętna pochwała życia, jego mocy, zdolnej pokonać cierpienie. Tylko śmierci pokonać

nie sposób. Dlatego też opowiadanie Jarosława Iwaszkiewicza – jak napisał Andrzej Zawada – „jest w tym samym stopniu

pochwałą życia, co studium umierania”.

 

W roku 1970 Andrzej Wajda przeniósł Brzezinę na ekran filmowy.

 

 

„Wszystko, co przeżył dotychczas, zdawało się upadkiem, a miał już tak mało czasu do podniesienia. Przyprawiało go to o

dotkliwe cierpienie. Ani słabość, ani brak sił, ani niemożność spożycia jakiegokolwiek bądź pokarmu nie przyprawiały go o taki

ból, jak to pogubienie całego świata, który mu się w oczach przetwarzał w bezład i chaos” (J. Iwaszkiewicz).

 

„Cierpienie, miłość i śmierć wyznaczają bieg ludzkich spraw. Iwaszkiewicza interesują szczególnie przypadki, w których owe trzy

składniki ludzkiego żywota istnieją w tym samym czasie, niejako równocześnie” (S. Burkot).