Wyszukiwarka:
Artykuły > Utwory, dzieła >

Bal w operze




Bal w operze

 

• Tuwim Julian •

• 1936 •

 

Bal w Operze, satyryczny poemat Juliana Tuwima, powstał w 1936 roku; w latach 1936–1938 drukowany jedynie we fragmentach

(w radomskim i warszawskim “Robotniku”, krakowskim “Naprzodzie”, "Dzienniku Ludowym”, “Skamandrze”); pierwodruk całości w

“Szpilkach” 1946, nr 30–34; pierwsze wydanie książkowe w 3 tomie Dzieł poety z 1958.

Opatrzony Przedmową, na którą składają się fragmenty Objawienia św. Jana (12, 9; 17, 1–4, 6; 19, 1–2), poemat przynosi

katastroficzną – ale bez patosu, ukształtowaną natomiast w kategoriach groteskowej i karykaturalnej apokalipsy – wizję zagłady

współczesnego świata poddanego władzy “robaczywych pieniędzy” i ogłupiającemu wpływowi narodowej i mocarstwowej ideologii.

Wizja ta ma wymiar uniwersalny, przede wszystkim jednak odnosi się do realiów Polski lat trzydziestych. Scena tytułowego “balu

w Operze” (I, III–IV) – napuszona elegancja towarzystwa, które błyskawicznie pogrąża się w orgii kulinarnej i seksualnej –

przedstawia w syntetycznym metaforycznym skrócie paranoiczne wynaturzenia sanacyjnego establishmentu. Ironiczna dygresja o

“małpim zodiaku” (II) oraz obraz znudzonych stróżów pilnujących porządku – tajniaków zajętych wyłącznie własnymi butami, i w

istocie zupełnie zbędnych i niepotrzebnych (V) – nadają jednocześnie owemu “uroczystemu spotkaniu” elit władzy status imprezy

monstrualnie groteskowej, absolutnie pustej i bez znaczenia. Kolejne fragmenty poematu (VI–VII) przedstawiają szarą i zgrzebną

powszedniość, zarysowując obraz społecznych kontrastów, obraz przepaści pomiędzy codziennym życiem a jego (rzekomymi)

organizatorami na szczytach władzy. Dalej utwór przynosi szyderczy obraz rzeczywistości podporządkowanej ideologii kultu

pieniądza i politycznej, sanacyjnej ideologii “państwowotwórczej” (VIII–X), by na koniec znaleźć swój finał w wizji zupełnego chaosu

i groteskowej zwierzęcej apokalipsy (XI). Ostatnia część poematu, dopełniając kompozycyjną ramę otwartą w Przedmowie,

przypomina raz jeszcze – niczym dobitny epilog-memento – słowa z Objawienia św. Jana (22, 20). Rama ta, wraz z pewnymi

fragmentami fabuły (II, XI), sytuuje poemat w wymiarze “współczesnej apokalipsy”. Z kolei poetycka formuła utworu: parodia i

groteska, łączenie kulturowej aluzji i “wysokiego” cytatu z gazetowym sloganem i wulgaryzmami, zmienny, dynamiczny, emocyjny

rytm wiersza, składnia operująca paralelizmami, powtórzeniami i wykrzyknieniami, pełna dynamiki i słowotwórczej odkrywczości

gra słów, błyskotliwe kalambury i neologizmy – wszystkie te elementy w mistrzowskim wykonaniu Tuwima nadają utworowi ton

ostrej satyry społecznej i gwałtownego pamfletu politycznego.