Wyszukiwarka:
Artykuły > Język Polski >

48. Życie jest jak proces, można je wygrać lub przegrać. Rozważ w oparciu o wybrane kreacje literackie.




48. Życie jest jak proces, można je wygrać lub przegrać. Rozważ w oparciu o wybrane kreacje literackie. Niewątpliwie życie jest wszystkim co mamy. Jest to dobro najwyższe. Być może z tego właśnie powodu usiłujemy czegoś w nim dokonać, coś interesującego po sobie pozostawić, zanim dobiegnie końca a my zwyczajnie przestaniemy istnieć. Stawiane sobie cele czasami osiągamy ale niejednokrotnie dzieje się odwrotnie. Niemożność realizacji danego zadania to bądź co bądź pewnego rodzaju porażka, która niejednokrotnie powoduje, że całe nasze bytowanie uznajemy za przegrane a to prowadzi do depresji, załamania, czasami samobójstwa. Człowiek jest najczęściej istotą bezkompromisową i żyje podług zasady, że jeśli jest źle to już bardzo źle a jeśli dobrze to oczywiście lepiej niż zwykle. Nie przywiązuje większej wagi do stanów pośrednich. To może być powodem dla takiego a nie innego postępowania, jeśli chodzi o bilans zwycięstw i porażek w życiu. Niepowodzenia najczęściej są powiązane z wizją przegranego życia, zwycięstwa zwiastują świetlaną przyszłość. Tak myślimy, mimo iż ani jedno ani drugie stwierdzenie nie jest tak do końca prawdą, gdyż jednorazowe wydarzenie ich szereg, nie warunkuje właściwie tego, co nas spotka w przyszłości. Literatura najczęściej nie określa, kto wygrał , kto przegrał swoje życie i dlaczego tak się właśnie stało. Twórcy dążą raczej do pobudzenia naszej wyobraźni i samodzielnego wyciągania wniosków. Nie inaczej jest w przypadku pierwszego z bohaterów, którego losy pragnę krótko opisać. Aleksy, tytułowy bohater „Legendy o Św. Aleksym” odrzuca szczęście małżeńskie, rodzinne, zostawiając żonę w noc poślubną. Pozostawia wszystko co jawiło mu się wcześniej jako cenne, gdyż pragnie bezgranicznie poświęcić się Bogu i żyć w ascezie jako zwykły żebrak. Przez całe życie Aleksy umartwia się i modli by umrzeć ostatecznie pod schodami w domu własnego ojca, w którym spędził ostatnich kilkanaście lat swego trudnego żywota. Wielu z nas uznałoby prawdopodobnie, że Aleksy przegrał swoje życie, ponieważ nic właściwie nie osiągnął. Należy jednak wziąć pod uwagę, iż nasz los to suma wszystkich wyborów podejmowanych na przestrzeni niejednokrotnie wielu lat. To zaś oznacza, że jeśli zawsze lub prawie zawsze decydowaliśmy się na pewien krok w zgodzie z własnym sumieniem, wygraliśmy niewątpliwie nasze życie, nawet jeżeli decyzje podejmowane przez nas nie były akceptowane przez nasz środowisko czy może najbliższych. Aleksy zostaje po śmierci wynagrodzony przez Boga. Spływa na niego zasłużona łaska. Choć dla wielu ludzi jest Aleksy człowiekiem przegranym, z własnego, subiektywnego punktu widzenia ,jest on największym zwycięzcą. Nie mniejszym zwycięzca, mimo wątpliwości, wyrzutów sumienia a czasami rozpaczy jest Konrad Wallenrod. Bohater ów walczy przeciw Krzyżakom jako jeden z nich. Sam określa ten sposób jako metodę tchórza a nie lisa. Jako władca prowadzi zakon konsekwentnie ku upadkowi. Życie Konrada to z jednej strony życie wygrane, podobnie jak Aleksego, ponieważ człowiek ten realizuje postawione sobie cele. Niestety stoją one w gruncie rzeczy w głębokiej sprzeczności z jego sumieniem co powoduje, że Konrad Wallenrod liczy się z potępieniem własnej osoby chociażby za sposób walki, który sobie wybrał. Sam jeden osiąga to, czego w skrytości pragnął ale tę wygraną przypłaca życiem a jego zasługi przynajmniej w kontekście spokoju jego ducha, sumienia, budzą duże wątpliwości. Podobną dwoistość spotkamy analizując postać Stanisława Wokulskiego, bohatera „Lalki” Bolesława Prusa. Stanisław jest przykładem osoby, która chce realizować ważne dla niej zadania, cele, ale niekiedy okoliczności życiowe stają się ku temu przeszkodą. Wydaję się on być twardym a jednocześnie bardzo rozsądnym człowiekiem. Powoli zbija majątek, wspinając się w bezlitosnej społecznej hierarchii. Gdyby nie to iż dopada go niszczące uczucie w postaci miłości do bezlitosnej, zimnej panny Izabeli, moglibyśmy niewątpliwie stwierdzić, że Wokulski to taki nasz współczesny „dorobkiewicz”, który zarobił sobie na spokojną starość Człowiek ten zbił fortunę, był poważanym handlowcem w mieście Warszawie i nagle zaczął podejmować całkowicie nierozsądne decyzje, które doprowadziły go ostatecznie do zguby. Pół życia Wokulskiego to jakby zwycięstwo. Najpierw sukces subiekta w Szkole Głównej Handlowej, potem małżeństwo z rozsądku, wreszcie interesy w Rosji. Druga połowa wypełniona jest głównie falą chaosu wprowadzoną przez Izabelę. Nie wiemy wprawdzie, czy Stanisław popełnił ostatecznie samobójstwo, ale możemy przypuszczać, że tak właśnie było. Postacią, która zwycięża własny los i jest nieugięta w dążeniu do realizacji stworzonych przez siebie idei jest Judym. Bohater powieści „Ludzie bezdomni” jest bardzo konsekwentny w swym działaniu. Stawia sobie wyzwania i pokonuje lub stara się pokonywać przeszkody pojawiające się licznie na drodze do zwycięstwa. Stefan Żeromski pokazuje lekarza, który pragnie pomagać biednym , bezdomnym, chorym, im całkowicie się poświęcić. Zatraca się w tym człowieku pragnienie życia rodzinnego. .Tomasz Judym odrzuca miłość zakochanej w nim Joasi ale ta decyzja nie jest pochopna. Wybór podejmuje świadomie, pragnąc zmienić świat na lepszy i wiedząc z jakimi wyrzeczeniami będzie to związane. Jest zwycięzcą, człowiekiem silnym, zadowolonym z losu, który sam sobie wybrał ,nawet w obliczu faktu, iż musiał odrzucić bliską osobę. Czasami jednak odrzucenie bliskiej osoby nie może być niczym usprawiedliwione. Niekiedy staje się nawet przyczyną tragedii. Główny bohater „Granicy” Zofii Nałkowskiej to Zenon Ziembiewicz. Mężczyzna ten był uwikłany w romans z córką kucharki i nie zważając zupełnie na uczucia tej kobiety, bezpardonowo ją wykorzystywał. Kiedy Justyna zaszła w ciążę, Zenon namówił ją aby usunęła dziecko. Nikt nie wie tak do końca, czy bohater ten zdawał sobie sprawę, jak wielką przez to uczynił jej krzywdę. Żona Zenona wiedziała doskonale o romansie męża a jednak, jakby wiedziona przedziwnym uczuciem, pomagała jego kochance. Mężczyzna ten przegrał nie tylko rozgrywkę w której stawką była jego wierność. Także uczciwość zatracił właściwie na własne życzenie. Jako redaktor gazety, okazał się być słabym, ulegającym wpływom redaktorem, dążącym za wszelką cenę do kariery i zaszczytów. Aby się przypodobać, pomija w swoich podobno błyskotliwych artykułach drażliwe kwestie. Jako burmistrz nie dostrzega zupełnie pewnych oczywistych faktów, nie rejestruje w pewien sposób tego co dzieje się wokół ale żyje w stworzonym przez siebie wyidealizowanym świecie. To wewnątrz niego jest Ziembiewicz pewien, że jest moralnie i zawodowo całkowicie uczciwy. Punktem kulminacyjnym i zarazem rozwiązaniem całej powieści i życia głównego bohatera jest zemsta jego kochanki Justyny, która dopadłszy do w biurze, oblewa mu twarz kwasem. Zenon Ziembiewicz przegrał swoje życie właściwie na własne życzenie. Nie dostrzegał zupełnie faktu, iż podstawowym wyznacznikiem dla metod postępowania powinien być drugi człowiek a nie własna osoba. Korzyści, które dotyczą nas nie są zwyczajnie z punktu widzenia autorów wielu powieści korzyściami. Interesowność prowadzi do bolesnego upadku prędzej czy później, tak jak to się stało w przypadku Zenona. Bohater ów popełnia samobójstwo, które jest najłatwiejszym wyjściem ze stworzonej przez niego samego kłopotliwej sytuacji. Doprowadził do takiego stanu, w którym właściwie nie ma miejsca na żadne jego zasługi, gdyż każdy wybór można określić jako niewłaściwy, lub pociągający za sobą tragiczne konsekwencje. Ludzkie życie to wprawdzie kropla w oceanie wieczności ale bez wątpienia nad wyraz barwna. Wspominałam już o tym, że człowiek jest sumą własnych wyborów a podejmowane przez niego decyzję przyczyniają się do bilansu całego życia, na podstawie którego określa się dany żywot jako przegrany lub wręcz przeciwnie wygrany. Jest to jednak ocena całkowicie subiektywna. Być może znaleźliby się tacy ludzie, którzy uznaliby przykładowo, że idea Wallenroda, czy też wiara Aleksego nie gwarantują wcale zwycięstwa. Zagadnienie to bowiem jest bardziej skomplikowane. Wszak na przykład rywalizacja sportowa to nic innego jak prezentowanie zmagających się z innym zawodników a więc próbujących zdobyć uznanie u innej lub własnej grupy społecznej. W tym przypadku zwycięstwo jest równoznaczne z akceptacją dokonać wyborów a przegrana z ich negacją. Ocena subiektywna, a więc danej osoby otwiera znacznie szerszy wachlarz mości i umożliwia, jak to było w przypadku Judyma, uznanie czyjegoś życia za udane, mimo iż istnieją środowiska, które jego wyboru zaakceptować i zrozumieć nie mogą. Niekiedy bowiem przedkładanie altruizmu nad miłość do drugiej osoby postrzegane jest jako zachowanie dziwne. Życie to bez wątpienia proces. Naszym zadaniem jest się więc zwyczajnie wybronić. Moim zdaniem jeśli człowiek postąpi zgodnie z własnym sumieniem, postąpi dobrze ale warto korzystać z rad osób postronnych, bo sami przed tym sądem, zapatrzeni we własny czubek nosa jak Zenon Ziembiewicz, możemy nie mieć prawa złożenia apelacji.