Wyszukiwarka:
Artykuły > Język Polski >

38. Motyw śmierci i jego różne oblicza na podstawie wybranych utworów




38. Motyw śmierci i jego różne oblicza na podstawie wybranych utworów Śmierć od zawsze stanowiła ważną część rozważań europejskich pisarzy. Odkąd tylko pojawiło się słowo pisane, ludzie snuli rozważania nad jej sensem oraz nad losami człowieka po śmierci. Na przestrzeni wieków kobieta z kosą była wybawicielką od ziemskiego cierpienia, jak i karą za grzechy oraz tragedią, która zabiera wszystko, bez względu na pochodzenie czy status społeczny. Charakterystyczne jest, że z jednej strony śmierć uważana była za przepustkę do niebiańskiego raju, a z drugiej bliscy zawsze opłakiwali zmarłego zamiast cieszyć się z jego szczęścia. W całej loterii jaką jest życie zawsze tylko śmierć stanowi pewnik, cel do którego zmierza życie każdego człowieka. Można prowadzić rozważania nad istnieniem Boga, czy życia po śmierci, lecz sam fakt śmierci i opuszczenia tego świata przez każdego jest niezmienny, pozostaje stałą w równaniu chaosu Wszechświata. Dlatego tak wielu pisarzy znanych, jak i anonimowych zajmowało się tym problemem i zajmuje do dzisiaj. Aby jak najlepiej zrozumieć z czym borykali się ludzie musimy odbyć podróż przez literaturę europejską, odszukać utwory traktujące o śmierci i należycie je zinterpretować. Zwykle motyw śmierci ujawniał się w epokach, w których górowały wiara, dusza i uczucie. Dlatego epoki hołdujące wiedzy, materii i rozumowi pominiemy, z wyjątkiem tych, w których motyw śmierci jednak się pojawił. Historia literatury europejskiej zaczyna się w antyku. Wtedy to powstała „Antygona” Sofoklesa. Tematyką samego utworu nie jest śmierć, lecz prezentuje on pewne spojrzenie na nią jako na wybawienie. „Antygona” należy do gatunku tragedii, a jak wiemy istotą tragedii antycznej jest konflikt tragiczny, czyli istnienie przeciwstawnych, równorzędnych racji, pomiędzy którymi nie sposób dokonać wyboru. Każdy krok zbliża bohatera do tragicznego finału, którym jest najczęściej śmierć samego bohatera. W tym wypadku śmierć była traktowana jako katharsis – oczyszczenie. Dzięki niej bohater był uwalniany z zaklętego kręgu wydarzeń i sytuacji bez wyjścia. Najbardziej znanym utworem średniowiecznym dotyczącym śmierci jest „Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią”. Jest to zapis rozmowy jaką przeprowadził Mistrz Polikarp ze Śmiercią. W trakcie tej konwersacji Polikarp zadaje liczne pytania, na które odpowiadając Śmierć roztacza przed nim obraz swej potęgi, jawi się jako wielka znawczyni człowieka i ludzkich obyczajów. Tak ukazana śmierć, jako coś obrzydliwego i odpychającego, a przy tym posiadającego ogromną władzę mogła budzić grozę i ukazywać marność życia doczesnego, jak pisał Kohelet: vanitas vanitatum et omnia vanitas. Aluzję literacką do tego wiersza zastosował Miron Białoszewski w wierszu pt. „Wywiad”. Widzimy tam scenkę: do drzwi Mistrza Mirona puka gość, który okazuje się być Śmiercią. Gdy Mistrz już umiera, z jego kieszeni wysuwa się karteczka: „Nie każcie mi już niczym więcej być. Nareszcie spokój” Oznacza to, że według podmiotu lirycznego śmierć jest odpoczynkiem od gwaru życia i natrętności żywych. Memento mori – tak można podsumować twórczość barokową. Ówczesna sztuka, w tym również literatura, miała za zadanie przypominać o przemijalności życia i nieuniknioności śmierci. Daniel Naborowski w wierszu pt. „Marność” krytykuje sobie współczesnych za hołdowanie doczesnym zbytkom. Pisze on: „Świat hołduje marności I wszytkie ziemskie włości; (...) Nad wszystko bać się Boga – Tak fraszką śmierć i trwoga.” Autor zauważa, że jeśli tylko ludzie będą się w życiu kierować przykazaniami Boga i będą żyć według jego praw, to nie musza się obawiać śmierci i tego co jest po niej. Przykładem poety piszącego o śmierci jest również John Donne – angielski kaznodzieja. Jego Sonet X pt. „Śmierci, próżno się pysznisz” jest przepełniony pogardą dla śmierci. Poeta uważa, że śmierć jest tylko narzędziem w rękach przypadku i władzy: „Tyś niewolnicą przypadku i władzy, Mieszkasz z trucizną, wojną i chorobą,” W rzeczywistości śmierć nie ma żadnej władzy, gdyż jest ona jak posłaniec, który zanosi wiadomość o końcu żywota, wysłaną przez kogo innego. Również Jan Andrzej Morsztyn w sonecie „Do trupa” wykorzystuje motyw śmierci. Poeta porównuje zakochanego człowieka do trupa: „Leżysz zabity i jam też zabity, Ty – strzałą śmierci, ja – strzałą miłości,” Różnica polega na tym, że człowiek zakochany nadal czuje ból, natomiast trup jest odporny na ciosy. Kolejną epoką opartą na emocjach jest romantyzm. W tej epoce śmierć łączyła się raczej z mesjanizmem, z poświęceniem dla innych. Wielcy bohaterowie tej epoki jak Konrad Wallenrod czy Kordian byli gotowi umrzeć za niepodległość swojej Ojczyzny. Oprócz nich istniał jeszcze typ bohatera werterycznego, to znaczy takiego, który z powodu nieszczęśliwej miłości popełnia samobójstwo. Pierwsi dwaj różnili się od bohatera werterycznego silnym charakterem i tym, że posiadali cel w życiu. W wypadku Wertera śmierć stanowiła ucieczkę od rozpaczy życia, od załamania psychicznego po odrzuceniu przez swoją ukochaną. Werter był widocznie przekonany, że po śmierci czeka go nowe, lepsze życie. Takie przecież jest przekonanie większości samobójców. Kolejnym twórcą wykorzystującym motyw śmierci jest Adam Mickiewicz. W sonecie pt. „Bakczysaraj” autor przedstawia obraz rozpadu niegdysiejszej stolicy chanów krymskich. Dawniej wspaniałe, pałace niszczeją pod wpływem czasu i działania natury przypominając, że nic nie jest wieczne i wszystko przemija. Wersy utworu są przepełnione świadomością upokorzenia dumy i pychy człowieka, mieniącego się panem świata. Również w „Dziadach” Mickiewicz zawarł motyw śmierci. W trakcie obrzędu dziadów do kaplicy cmentarnej przybywają duchy zmarłych po pomoc. Śmierć jest w tym wypadku początkiem nowego życia, niekoniecznie przyjemnego i beztroskiego. W Młodej Polsce, inaczej zwanej neoromantyzmem, odnajdujemy nurt dekadentyzmu. Przedstawiciele tego nurtu byli zmęczeni życiem i mieli go dosyć, wciąż poszukiwali lekarstwa na Weltschmerz. Przykładem utworu z tego okresu jest „Hymn do Nirwany” Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Wiersz ten jest pochwałą Nirwany. Podmiot liryczny oczekuje jej przyjścia, czeka na nią jak na zbawienie: „O przyjdź i dłonie twoje połóż na me źrenice, Nirwano! Twym unicestwiającym oddechem pierś niech sycę, Nirwano!” Poeta nawiązuje również do psalmu „De profundis...”: „Z otchłani klęsk i cierpień podnoszę głos do ciebie, Nirwano!” Malarstwo młodopolskie również zajmowało się motywem śmierci. Bardzo wyraźnie jest to widoczne na obrazie Jacka Malczewskiego pt. „Śmierć”. Lecz ukazuje on ją raczej jako wybawicielkę od trudów starości niż kogoś, kto kradnie skarb jakim jest życie. Od zarania dziejów śmierć przechodziła różne metamorfozy. Była rozkładającym się trupem, szkieletem oraz młodą kobietą. Dawniej przychodziła w bardzo nieoczekiwany sposób, dzisiaj, ze względu na rozwój medycyny, łatwiej można przewidzieć kiedy przyjdzie. Pomimo tego, że tyle osób zajmowało się śmiercią, ciągle nie wiadomo co po niej czeka każdego człowieka. Większość ludzi wierzy w jakąś formę życia po śmierci. Niektórzy wierzą, że śmierć da im życie wieczne, inni kochają życie na ziemi w takiej formie w jakiej wszyscy je znamy, a śmierć traktują jako koniec i pustkę. W dzisiejszych, jakże zróżnicowanych czasach, część ludzi głosi bardzo kontrowersyjny pogląd, że każdy śmiertelnie chory człowiek ma prawo prosić lekarza o szybką śmierć. Ja osobiście uważam, że śmierć pokazuje każdemu człowiekowi inne oblicze i nawet gdybyśmy mieli możliwość porozmawiania ze zmarłymi, nie udałoby się sporządzić jej uniwersalnego portretu. Osoby cierpiące zapewne widzą ją jako kogoś pięknego, na kogo czekali. Natomiast ludzie młodzi, mający życie przed sobą dostrzegają w niej tylko brzydotę i rozkładające się ciało. Myślę, że tak długo jak będzie istnieć czas oraz tak długo jak człowiek nie stanie się nieśmiertelny, motyw śmierci i zagadka jej oblicza będą zaprzątać umysły ludzi na całym świecie.